Jest śledztwo w sprawie molestowania i mobbingu w stołecznej komendzie

Warszawa

TVN24Komenda Stołeczna Policji

Śledztwo, dotyczące molestowania seksualnego oraz mobbingu w Komendzie Stołecznej Policji, wszczęła Prokuratura Okręgowa w Płocku. Zawiadomienie w tej sprawie złożyła jedna z policjantek: według niej molestowania i mobbingu miał dopuścić się jej przełożony.

- Pokrzywdzona została przesłuchana w charakterze świadka, a postępowanie prowadzone jest w sprawie. Na obecnym etapie nikomu nie przedstawiono zarzutów – poinformowała we wtorek PAP prokurator Iwona Śmigielska-Kowalska, rzeczniczka płockiej prokuratury okręgowej.

- Wstępna, robocza kwalifikacja czynów przy wszczęciu śledztwa, dotyczy doprowadzenia pokrzywdzonej do poddania się innej czynności seksualnej przez nadużycie stosunku zależności – dodała.

Prokuratura wyjaśnia sprawę

W listopadzie Mariusz Ciarka, rzecznik Komendy Głównej Policji, poinformował, że Biuro Spraw Wewnętrznych KGP uzyskało informację, iż jeden z zastępców komendanta stołecznego "mógł dopuścić się czynów o znamionach przestępstwa". Według niego, materiały w sprawie zostały "niezwłocznie" przekazane do Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Ostatecznie materiały BSW KGP zostały skierowane do Prokuratury Regionalnej w Łodzi, która do wyjaśnienia sprawy wyznaczyła płocką prokuraturę okręgową.

- Prokurator zwrócił się o nadesłanie teczki osobowej, opinii i zakresu obowiązków zarówno pokrzywdzonej, jak i osoby, wobec której złożono zawiadomienie. Zlecono też ustalenie adresów świadków, którzy zostali wskazani w zawiadomieniu. Planowane jest przesłuchanie tych osób – dodała rzeczniczka płockiej prokuratury okręgowej.

Odwołania w Komendzie Stołecznej Policji

Wcześniej media podawały, iż z nieoficjalnych informacji wynika, że sprawa dotyczy jednej z naczelniczek Stołecznej Komendy Policji, która złożyła zawiadomienie przeciwko jednemu z byłych już wiceszefów tej jednostki.

W połowie listopada trzech wiceszefów Komendy Stołecznej Policji zostało odwołanych ze stanowisk. Do komendanta głównego policji nadinsp. Jarosława Szymczyka zwrócił się o to nadinsp. Paweł Dobrodziej, który w połowie listopada objął obowiązki komendanta stołecznego. Nowy szef stołecznych policjantów argumentował swój wniosek chęcią samodzielnego doboru zastępców.

- To wszystko zostanie wyjaśnione przez prokuraturę, czekamy na wyjaśnienia prokuratury w tej sprawie. Nie będę rozsądzał (...). Sprawę rozsądzi wymiar sprawiedliwości – mówił w listopadzie szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusz Błaszczak, pytany o odwołania wiceszefów Komendy Stołecznej Policji, z których jeden mógł popełnić czyny o znamionach przestępstwa.

Błaszczak przypomniał wówczas, że Sejm dwa tygodnie wcześniej uchwalił ustawę o Biurze Nadzoru Wewnętrznego, które zajmować się ma nieprawidłowościami w pracy służb podległych MSWiA, czyli Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej oraz Biura Ochrony Rządu. Po głosowaniu w Senacie w ubiegłym tygodniu ustawa czeka na podpis prezydenta.

Zobacz materiały o odwołaniu poprzedniego komendanta stołecznej policji:

Mariusz Błaszczak o dymisji komendantaTVN 24
wideo 2/2

PAP/kk/mś