Zostawił zaplombowany plecak na stacji benzynowej. W akcji kontrterroryści

Pozostawiony, zaplombowany plecak uruchomił działania służb
Pozostawiony, zaplombowany plecak uruchomił działania służb
Źródło zdj. gł.: Komenda Rejonowa Policji Warszawa II
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Policjanci z Mokotowa zatrzymali 23-latka, który zostawił zaplombowany plecak na stacji benzynowej. Mężczyźnie grozi nawet do ośmiu lat więzienia. Incydent wywołał alarm służb, wymusił ewakuację obiektu oraz zablokowanie okolicznych dróg.

Policja przypomina, aby nie pozostawiać bez nadzoru plecaków, walizek, toreb ani innych bagaży w miejscach ogólnodostępnych. "Takie zachowanie może wzbudzić uzasadniony niepokój, spowodować ewakuację, czasowe wyłączenie obiektu lub ulic z użytkowania oraz konieczność zaangażowania znacznych sił i środków służb ratunkowych" - wyjaśniła asp. szt. Marta Haberska z Komendy Rejonowej Policji Warszawa II.

Jak należy zachować się w przypadku zauważenia pozostawionego bez opieki bagażu? Służby instruują, że w żadnym wypadku nie należy dotykać, przenosić ani zaglądać do jego wnętrza. "Trzeba oddalić się na bezpieczną odległość i niezwłocznie powiadomić obsługę obiektu lub służby, dzwoniąc pod numer alarmowy 112" - doprecyzowała policjantka.

Wszedł do budynku, zostawił plecak i wyszedł z innym bagażem

Mimo apeli policji, do niebezpiecznego zdarzenia tego typu doszło w środę 16 września wieczorem. Policjanci z Mokotowa ustalili, że na siedzeniu w części gastronomicznej stacji znajdował się bez opieki czerwony plecak z elementami zabezpieczającymi przypominającymi plomby.

Policjanci przejrzeli zapis monitoringu. "Nagrania pokazały mężczyznę, który wszedł do budynku z plecakiem, pozostawił go na siedzeniu, a następnie oddalił się z innym bagażem. Ze względu na charakter znaleziska i konieczność wykluczenia zagrożenia na miejsce skierowano kolejnych funkcjonariuszy" - przekazała asp. szt. Haberska.

Policja ewakuowała pracowników i klientów stacji oraz zabezpieczyła pobliski teren. Czasowo wstrzymano również ruch pieszy, kołowy i tramwajowy na wyznaczonych odcinkach ulic.

Służby sprawdziły zawartość bagażu. W plecaku nie było żadnych materiałów ani urządzeń mogących stanowić zagrożenie. Obiekt został ponownie otwarty, a ruch przywrócono w momencie, gdy zakończyły się działania policji.

Zatrzymali 23-latka. Grozi mu do ośmiu lat więzienia

Mundurowi dotarli do osoby, mogącej mieć związek ze sprawą. Zatrzymany został 23-latek.

"Zebrane w sprawie materiały zostały przekazane do prokuratury. Czynności prowadzone są w kierunku wywołania fałszywego alarmu, narażenia osób na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Sprawa ma charakter rozwojowy" - podała policjantka.

O dalszym losie mężczyzny zdecydują teraz prokuratura i sąd. 23-latkowi grozi teraz kara do ośmiu lat więzienia.

W działaniach brał udział przewodnik psa służbowego z Wydziału Wywiadowczo-Patrolowego Komendy Stołecznej Policji. Włączeni do działań zostali także funkcjonariusze Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji. W zabezpieczeniu miejsca uczestniczyli też strażacy i zespół ratownictwa medycznego.

Źródło: tvnwarszawa.pl
Czytaj także: