Artemis II. Tak polskie dane trafiają do Houston

Zdjęcie powierzchni Księżyca wykonane przez załogę statku Orion
Co zobaczyli astronauci podczas lotu wokół Księżyca
Źródło: TVN24
Artemis II. Po rekordowym przelocie dookoła Księżyca załoga statku Orion powoli wraca na Ziemię. Tak skomplikowane przedsięwzięcie, jakim jest wysłanie ludzi w okolice Srebrnego Globu, wymaga skoordynowanego działania wielu podmiotów. W zbieraniu danych na temat kapsuły pomaga także Polska Agencja Kosmiczna.

Misja Artemis II powoli zbliża się ku końcowi. Siódmego dnia misji astronauci zgodnie z planem przeprowadzili korektę trajektorii statku Orion, kierując go w stronę Ziemi. Zakończenie misji zaplanowane jest na noc z piątku na sobotę czasu środkowoeuropejskiego letniego. W drodze do domu załogę czeka kilka dalszych testów, w tym demonstracja ręcznego sterowania kapsułą.

Od początku do końca

W międzynarodowej sieci obserwacyjnej misji Artemis II aktywnie uczestniczy także Polska Agencja Kosmiczna (POLSA), Jak wyjaśnił Mariusz Słonina, szef Centrum Operacyjnego SSA POLSA, agencja dysponuje siecią rozlokowanych na całym świecie obserwatoriów, które na bieżąco dostarczają danych obserwacyjnych operatorom misji z ramienia NASA.

- Sieć dostarcza precyzyjnych danych obserwacyjnych, czyli danych o położeniu kapsuły Orion. Dzięki temu operatorzy misji Artemis II mogą weryfikować położenie kapsuły Orion oraz ewentualnie na wypadek awarii uzyskują potwierdzenie obserwacyjne tego, co się dzieje. Razem z nami dane dostarcza kilka firm z rynku amerykańskiego i europejskiego. Jest to więc globalne wsparcie obserwacyjne misji - wyjaśnił.

Jak powiedział ekspert, pokrycie orbity aż do okolic Księżyca pod względem możliwości obserwacyjnych jest bardzo gęste. Dodatkowe dane przydają się szczególnie w kluczowych momentach i fazach misji, takich jak rozdzielenie modułu Orion od górnego stopnia rakiety.

- To i manewry związane z pracą modułu obserwowaliśmy dosyć intensywnie. Kolejnym krytycznym punktem lotu jest wejście na trajektorię księżycową. Następnie najważniejsze fazy lotu, które można obserwować optycznie, to powrót kapsuły z powrotem na Ziemię aż po najniższe pasmo orbity okołoziemskiej, czyli około 200-300 kilometrów. Pracujemy, żeby dostarczać obserwacje aż do samego końca misji - wskazał.

Szczególnie duża odpowiedzialność

Jak zaznaczył Mariusz Słonina, POLSA standardowo prowadzi obserwacje satelitów. - Tym razem wykorzystaliśmy nasze możliwości w przestrzeni pozasatelitarnej, okołoksiężycowej - podkreślił.

Słonina wskazał, że optyczne obserwacje dostarczane na bieżąco mają ogromne znaczenie, bo w przestrzeni kosmicznej sprawy dzieją się niezwykle szybko. Jak dodał, procedury są podobne, co w przypadku rutynowych obserwacji dotyczących ponownych wejść w atmosferę satelitów. Na pokładzie Oriona znajduje się jednak załoga, przez co odpowiedzialność staje się większa.

- Pomiary muszą być naprawdę precyzyjne, żeby potwierdzić, że orbita, po której porusza się Orion, jest prawidłowa, dlatego, że od niej zależy życie ludzi na pokładzie. Dla naszej sieci to ważny sprawdzian i duże doświadczenie operacyjne. Nikt w Polsce nie robił tego typu ćwiczenia wcześniej, nie było takiej okazji, możliwości - podsumował Mariusz Słonina.

Czytaj także: