Polska

SMS do premiera, prezydent Sopotu odgryza się za aferę

Polska

TVN24Karnowski odgryza się dawnym partyjnym kolegom

No baranki drogie, tu złodziej - tak zaczyna się SMS, który prezydent Sopotu mający kilka zarzutów korupcyjnych rozesłał prominentnym politykom PO, w tym premierowi. W ten sposób Jacek Karnowski odgryzł się dawnym kolegom za spisanie go na straty. A miał okazję, bo uwolnił się od śledztwa w sprawie wejścia miasta do spółki "Centrum Haffnera". Prokuratura umorzyła śledztwo.

Do wiadomości dotarł "Dziennik Gazeta Prawna". "No baranki drogie, tu złodziej. Sknera, umorzyli śledztwo Centrum Haffnera" - SMS o takiej treści otrzymali w czwartek politycy PO, m.in. Donald Tusk. W ten sposób jednak Karnowski nie dzielił się dobrą nowiną, a raczej się odgryzał.

No baranki drogie, tu złodziej. Sknera, umorzyli śledztwo Centrum Haffnera SMS prezydenta Sopotu do prominentnych polityków PO

Wiadomość trafiła bowiem nie do politycznych przyjaciół, lecz dawnych znajomych, którzy zwątpili w jego uczciwość.

Sam Karnowski nie jest już członkiem PO. W 2008 r. zawiesił członkostwo w partii. Pod koniec stycznia usłyszał osiem zarzutów, w tym siedem natury korupcyjnej.

Zdaniem śledczych prezydent Sopotu przyjął korzyści majątkowe w wysokości ponad 70 tys. zł od miejscowego dilera samochodowego Włodzimierza Groblewskiego. Kolejną łapówkę - zdaniem prokuratury w postaci wykonanych bezpłatnie usług budowlanych o wartości 2 tys. zł - Karnowski miał przyjąć od innego miejscowego przedsiębiorcy, Mariana D. Oprócz przyjmowania łapówek prokuratura zarzuciła też Karnowskiemu, że zażądał od miejscowego biznesmena, Sławomira Julke, łapówki w postaci dwóch mieszkań.

Głupie donosy

Decyzja gdańskiej prokuratury apelacyjnej dotyczy innego śledztwa - w sprawie sopockiego "Centrum Haffnera". Sprawa związana jest z kontrolą, jaką w 2008 r. prowadziło w sopockim magistracie CBA. Funkcjonariusze Biura sprawdzali m.in., czy nie doszło do nieprawidłowości w przystąpieniu przez miasto Sopot do spółki "Centrum Haffnera" oraz realizacji prowadzonej przez spółkę inwestycji "Centrum Haffnera".

- Umorzenie nastąpiło z powodu braku znamion czynu zabronionego - powiedział rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej Krzysztof Trynka. I dodał: - Stwierdzono pewne nieprawidłowości, które wiązały się ze sprawą dokumentacji, ale nie powodowały one powstania szkody.

Karnowski sprawę skomentował krótko: - Głupie donosy dużo kosztują podatników (śledztwo w sprawie "Centrum Haffnera" zostało wszczęte głównie po doniesieniu sopockiego PiS - red.)

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna, PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości