"Ludobójstwo" - właśnie to słowo stało się w czwartek zarzewiem sporu. Rozpoczął go Stefan Niesiołowski, który w wywiadzie dla "Dziennika" stwierdził, że mord polskich oficerów w lesie katyńskim był "zbrodnią wojenną, a nie ludobójstwem". W odpowiedzi PiS wytknęło wicemarszałkowi, że "skompromitował się w sposób haniebny", bo dwa lata wcześniej jako senator zgodził się na zapisy uchwały w 68. rocznicę agresji sowieckiej na Polskę (autorstwa PO).
Starą ustawą w kolejną rocznicę
W jednym z ostatnich akapitów podkreśla się w niej, że Senat Rzeczypospolitej Polskiej odrzuca "próby fałszowania, pomniejszania zbrodni komunistów, odmowy nazywania zbrodni katyńskiej ludobójstwem". W uchwale jasno stwierdzano wtedy, że "Katyń był najbardziej tragiczną częścią ludobójstwa wobec obywateli polskich".
Uchwałę prezentował wtedy między innymi właśnie Niesiołowski (jako przedstawiciel wnioskodawcy, czyli senatorów PO - red.). - Prosiłbym kolegów, żeby tego tekstu nie zmieniać. Jest oczywisty, prosty, krótki, w nikogo nie bije, jest rocznicowy i prosiłbym, żeby go po prostu przyjąć - przekonywał wtedy.
Przerwane obrady
Teraz PiS postanowiło to wykorzystać, ale o łatwym przeforsowaniu swojego planu na pewno nie może być mowy. Świadczy o tym początek debaty.
Marszałek Bronisław Komorowski wyłączył mikrofon
Kiedy poseł PiS Zbigniew Girzyński wszedł na mównicę z zamiarem złożenia wniosku formalnego (dotyczącego uzupełniania porządku obrad o głosowanie nad projektem uchwały PiS), marszałek Sejmu Bronisław Komorowski wyłączył mu mikrofon. – Informuję, że nie występuje pan z wnioskiem formalnym. Wzywam pana do opuszczenia mównicy, wzywam pana do porządku – apelował marszałek. – Proszę o umożliwienie mi złożenia wniosku formalnego – nie dawał za wygraną Girzyński.
Marszałek Sejmu pozostał przy swoim, przerwał obrady i zwołał konwent seniorów.
"Girzyński macha papierami, zwołuje kamery"
Co na to wszystko Stefan Niesiołowski? Wicemarszałek Sejmu zapowiedział dziś, że poprze ten projekt, jeśli będą go chciały poprzeć PO, PSL i Lewica. - Jeżeli kluby poprą, to oczywiście ja poprę. Niech PiS nie negocjuje tego ze mną, bo robi to w celu prowokacyjnym. Na korytarzu podchodzi do mnie pan Girzyński, macha papierami, zwołuje kamery. Niech sobie PiS nie robi z tego cyrku - powiedział wicemarszałek.
Całą rozmowę zarejestrowała kamera TVN24. Do idącego sejmowym korytarzem Stefana Niesiołowskiego podszedł poseł Zbigniew Girzyński. – Pozwoliłem sobie skorzystać z projektu, który pan marszałek napisał w Senacie, i proszę o podpis – mówił Girzyński. – Niech pan zgłasza co chce. Mnie nie interesuje co pan zgłasza – rzucił Niesiołowski. Potem wicemarszałek ocenił, iż to „piękna inicjatywa” ale jej podpisanie uzależni od konsultacji w klubie PO. – Wtedy panu odpowiem – zapewnił.
Źródło: tvn24.pl, PAP