Polska

Areszt dla byłego szefa Art-B. Jest podejrzany o pranie milionów złotych

Polska

Aktualizacja:
TVN 24Jest wniosek o areszt dla Bogusława B.

Sąd aresztował na trzy miesiące Bogusława B., byłego szefa Art-B - dowiedział się portal tvn24.pl. Do aresztu trafi też jego obecny wspólnik. Obaj są podejrzani o udział w praniu blisko 3 mln euro (ponad 11 mln zł).

Pieniądze miały pochodzić z oszustwa dokonanego w Szwajcarii i - zdaniem śledczych - w styczniu trafiły na konto firmy, którą zarządzał Bogusław B.

Chodzi o 2 mln 798 tys. 600 euro - w przeliczeniu ponad 11 mln 279 tys zł. Prokuratura zabezpieczyła te pieniądze w trakcie procedury ich "prania".

Nie przyznaje się

Bogusław B. został zatrzymany 13 kwietnia. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście zawnioskowała dziś o jego aresztowanie, a sąd przychylił się do tego wniosku.

Mężczyzna nie przyznał się do winy, skorzystał z odmowy składania wyjaśnień.

"Cudowne dzieci polskiego kapitalizmu"

Sprawa Art-B, w której skazany został Bogusław B., była najgłośniejszą aferą początków III RP. Szybko wzbogaceni młodzi właściciele spółki - muzyk Bogusław B. i lekarz Andrzej G. - zostali okrzyknięci "cudownymi dziećmi polskiego kapitalizmu".

Szefowie firmy zasłynęli z tzw. oscylatora - wykorzystywania opóźnienia w księgowaniu operacji czekami rozrachunkowymi w bankach, co umożliwiało uzyskiwanie dodatkowych zysków z tytułu podwójnego oprocentowania czeków w czasie tzw. drogi pocztowej.

Omijając prawo, mieli zarobić w ten sposób 4,2 bln ówczesnych zł (420 milionów dzisiejszych zł). Z czasem zaczęły narastać wątpliwości; spekulowano m.in. o ich związkach z izraelskim wywiadem.

Skazany na 9 lat

Obaj mieli zostać latem 1991 r. zatrzymani przez UOP, który w spektakularny sposób "najechał" wynajęty przez nich dwór w Pęcicach i stołeczną siedzibę firmy. Oni sami - ostrzeżeni - uciekli z Polski i osiedli w Izraelu, którego obywatelstwo uzyskali. Trwały tam negocjacje z polskimi prokuratorami i likwidatorem Art-B w sprawie zwrotu części zobowiązań. Izrael odmówił ich ekstradycji.

B. został w 1994 r. zatrzymany w Szwajcarii, wydany Polsce i skazany w 2000 r., m.in. za oscylator, na 9 lat więzienia. Wyszedł na wolność w 2004 r. po odbyciu 2/3 kary. Sąd odrzucił wówczas zażalenie prokuratury w tej sprawie, uzasadniając, że B. będzie przestrzegał porządku prawnego i nie wróci na drogę przestępstwa.

Autor: Maciej Duda (m.duda2@tvn.pl), dziennikarz śledczy tvn24.pl//kdj / Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: TVN 24

Pozostałe wiadomości