Polska i Świat

Polska i Świat

Była wielka radość, teraz potrzebne są wielkie pieniądze, bo sam kunszt twórców niestety nie wystarczy. Udało się "Idzie" Pawła Pawlikowskiego, ale za tym sukcesem stał amerykański gigant medialny. Pytanie, kto stanie za filmem Jana Komasy, bo bez promocji "Bożego Ciała" - o statuetkę Oscara będzie trudno.

Najpierw podwyżki miało nie być, potem ulgą miała być rekompensata - teraz okazuje się, że ulga nie obejmie wszystkich. Ceny prądu rosną, rośnie też napięcie, bo rządzący od ponad roku nie potrafią jasno określić zasad kto i o ile zapłaci więcej. Padają kolejne deklaracje, ale szczegółów brak.

W Polsce coraz częściej na oddziałach pracują lekarze ze Wschodu. Zanim jednak uzyskają prawo do samodzielnej praktyki, muszą poświęcić kilka lat i sporo pieniędzy. Rząd chce te trudną drogę skrócić, ale łatwo miał nie będzie, bo sprzeciwiają się temu polscy medycy.

Nie ma sztabu, nie ma pieniędzy, nie ma kandydatki w terenie – Platforma Obywatelska nieco ospale rusza do walki o prezydenturę. Nie spieszy się także kandydat Lewicy. Urzędujący prezydent wie, że nie ma na co czekać i od tygodni objeżdża Polskę. O głosy zabiega też Władysław Kosiniak-Kamysz.

Wielkie brawa i wielka radość zapanowała wśród twórców "Bożego ciała". Polska produkcja otrzymała nominację do Oscara. Obraz w reżyserii Jana Komasy powalczy o najcenniejszą w świecie filmu statuetkę w kategorii najlepszy pełnometrażowy film międzynarodowy.

Kolejne kraje nie chcą polskiego drobiu i polskich jaj w obawie przed ptasią grypą. W poniedziałek wykryto jedenaste ognisko groźnego wirusa H5N8. Hodowcy liczą straty, ale liczą je też samorządy, które pomagają w likwidacji szkód. Tylko województwo lubelskie wyda na to około dziesięć milionów złotych.

Kolejni sędziowie z Olsztyna pytają o legalność wyroków wydanych w sądach pierwszej instancji przez sędziów rekomendowanych przez nową Krajową Radę Sądownictwa. W tej sprawie skierowali do Sądu Najwyższego siedem pytań prawnych - gdyby weszła w życie ustawa dyscyplinująca, nie mogliby tego zrobić.

Zdaniem strony rządowej wizyta przedstawicieli Komisji Weneckiej w Polsce to prywatna wizyta, więc nie będzie miała oficjalnych konsekwencji. Zdaniem polityków Prawa i Sprawiedliwości marszałek Senatu Tomasz Grodzki nie miał prawa wzywać gości z zagranicy.

Przedstawiciele Komisji Weneckiej przyjechali do Polski na zaproszenie marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego, ale nie przez wszystkich przedstawicieli władzy ustawodawczej byli mile widziani. Mają wydać opinię o ustawie represyjnej. Czas ich nagli, bo coraz mniej czasu ma Senat.

Bezpośrednią przyczyną eskalacji napięcia na linii Iran - Stany Zjednoczone, było zabicie przez Amerykanów generała Kasema Sulejmaniego, jednego z najważniejszych irańskich dowódców. USA bronią swojej decyzji i mówią, że generał musiał zginąć, bo budował siatkę terrorystyczną.

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki spotkał się w Brukseli z wiceszefową Komisji Europejskiej Verą Jourovą, z którą rozmawiał o ustawie represyjnej. Komisarze wydają oświadczenia - wyrażają swoje obawy co do polskiej praworządności. Prawo i Sprawiedliwość wątpliwości nie ma i argumentów płynących z Brukseli czy z Polski nie uznaje.

Senat zaczyna prace nad ustawą represyjną. - Jest niekonstytucyjna - grzmią autorytety prawnicze, więc marszałek Senatu Tomasz Grodzki leci w tej sprawie do Brukseli i prosi o pomoc Komisję Wenecką. Równocześnie w Sejmie odbyło się posiedzenie okrągłego stołu o praworządności, ale argumentów prawników rząd nie słyszy, bo na posiedzenie nikt z Prawa i Sprawiedliwości nie dotarł.

Marszałek Tomasz Grodzki odpiera zarzuty o korupcję - mówi, że nigdy od nikogo nie żądał żadnych pieniędzy za operacje i na konferencji prasowej ujawnia nagranie pacjenta, który twierdzi, że próbowano go przekupić, by ten podpisał fałszywe oświadczenie przeciwko marszałkowi. Tomasz Grodzki już złożył do prokuratury zawiadomienia między innymi o zniesławienie i zapowiada, że będzie walczył z każdym, kto chce go oczernić i składa fałszywe zeznania.

Robert Biedroń otrzymał rekomendację Sojuszu Lewicy Demokratycznej na kandydata na prezydenta. Wcześniej jego kandydaturę poparła partia Razem. Opozycja Robertowi Biedroniowi docina i pyta, czy jak zostanie prezydentem, zrezygnuje z mandatu europosła.

Uniwersytet Warszawski zorganizował plebiscyt na słowo ubiegłego roku. Dla językoznawców i internautów zdecydowanym zwycięzcą okazał się "klimat". Na drugim miejscu uplasowało się słowo "LGBT".

Od Nowego Roku nie ma już Holandii - kraj zmienia nazwę na Niderlandy. Władze zmieniły nazwę kraju, bo kojarzyła się z prostytutkami i narkotykami, a kraj ma wiele innych ciekawych rzeczy do zaoferowania, z których chce słynąć.