Jak policja szuka zabójcy? "Najważniejsze są oględziny. Ślady DNA, krew, zapach sprawcy"

TVN24

W piątek technicy powrócili w miejsce znalezienia zwłoktvn24
wideo 2/6

Ciało 10-letniej dziewczynki znaleziono w lesie w okolicy miejscowości Pożarzysko. Prokuratura jest pewna, że doszło do zabójstwa. Sprawcy szuka policja. O działaniach i metodach śledczych na pierwszym etapie badania sprawy mówił Dariusz Nowak, były policjant. - Jestem przekonany, że ten człowiek zostanie szybko złapany - podkreślił rozmówca TVN24.

W czwartek po południu dziewczynka, po skończonych lekcjach, poszła w stronę domu. Nie dotarła tam jednak. Rodzina i okoliczni mieszkańcy rozpoczęli poszukiwania. Po kilku godzinach na ciało dziecko - w lesie w okolicy miejscowości Pożarzyszko - natknęła się przypadkowa osoba.

Prokuratorzy na razie nie mówią o szczegółach zdarzenia. Jednak nie mają wątpliwości, że doszło do przestępstwa. - Ujawnione na ciele dziewczynki obrażenia w sposób pewny wskazują, że została ona pozbawiona życia w wyniku zabójstwa - informuje Marek Rusin, szef Prokuratury Rejonowej w Świdnicy.

Trwają poszukiwania sprawcy.

Szkoła, do której chodziła Kristina i miejsce znalezienia jej ciała
Maps Google

"Zostawiają bardzo dużo śladów"

O działaniach policji i prokuratury mówił, na antenie TVN24, Dariusz Nowak, były rzecznik małopolskiej policji. - Najważniejsze na początku śledztwa są oględziny na miejscu. Zabójstwa tego typu pozostawiają bardzo dużo śladów. Są to między innymi ślady DNA, biologiczne, krew, zapach sprawcy. Teraz eksperci, technicy kryminalistyczni muszą te wszystkie ślady zbadać - podkreślał Nowak.

Zabezpieczaniem, zbieraniem i zbadaniem śladów zajmują się funkcjonariusze z grupy dochodzeniowo-śledczej. Ich działania nadzoruje prokurator. Druga grupa policjantów, która pracuje nad sprawą to funkcjonariusze z pionu operacyjnego. - Ich zadaniem jest wytypowanie sprawców i doprowadzenie do ich zatrzymania - wyjaśniał były policjant.

Przypadek, czy premedytacja?

Zdaniem byłego funkcjonariusza odpowiedzi na wiele pytań da sekcja zwłok. Dzięki niej śledczy będą wiedzieli, czy zabójstwo było przypadkowe, czy zaplanowane. - Bywa tak, że zamiarem sprawcy wcale nie jest zabójstwo. To dzieje się niejako przy okazji. Sprawca w tej agresji, amoku w którym działa powoduje śmierć człowieka. Jeżeli to była przypadkowa śmierć to znaczy, że dziewczynka mogła nie znać napastnika, bądź napastników - uważa Nowak.

Taka osoba nie wybiera ofiary, nie obserwuje jej przed zbrodnią. - Mógł przejeżdżać, przechodzić. Mógł pochodzić z innego regionu Polski albo spoza Polski - przyznaje były rzecznik małopolskiej policji.

Jak twierdzi, jeśli z charakteru obrażeń będzie wynikało, że zostały one zadane "świadomie, celowo i z premedytacją" to można domniemywać, że dziecko znało zabójcę. W takim wypadku sprawca planuje działanie i obserwuje ofiarę.

Jak było w tym przypadku? Żadna z wersji nie jest, na tym etapie, wykluczana.

- Na początku tworzy się bardzo dużo wersji śledczych. Potem stopniowo każdą z nich się wyklucza i zostawia te, które mogą być najbardziej prawdopodobne - tak były policjant opisuje sposób działania śledczych.

Dariusz Nowak o sprawie śmierci 10-latki
tvn24

"Ten człowiek zostanie szybko złapany"

Przed badającymi sprawę jest także sprawdzenie osób, które mieszkają w okolicy, a które niedawno opuściły zakłady karne albo różnego typu zakłady lecznicze. - Tych ludzi w pierwszej kolejności bierze się pod uwagę. Trzeba sprawdzić, co robili w ostatnim czasie - podkreśla Nowak, który przez dziewięć lat pracował przy podobnych przestępstwach. - Nie pamiętam, by zabójca tego typu nie został złapany. W takich sprawach wykrywalność sięga stu procent - twierdzi były policjant.

Co można powiedzieć o osobie, która stała za śmiercią 10-latki? Według Nowaka mógł to być człowiek, który działał w panice. - Wygląda na to, że niespecjalnie próbował ukryć ciało. Albo bał się, że zostanie rozpoznany, bo być może mieszka gdzieś w pobliżu, albo nie miał czasu i musiał jak najszybciej uciekać - przypuszcza Dariusz Nowak.

Rozmówca TVN24 przypomniał też policyjne powiedzenie. - Jeśli zabójcy nie znajdziesz do trzech-siedmiu dni, to będziesz go szukał miesiącami, a nawet latami. Dzisiaj technika poszła naprawdę mocno do przodu, pozwala szybko znaleźć sprawcę - podkreśla ekspert. I podsumowuje: - Jestem przekonany, że ten człowiek zostanie szybko złapany.

Autor: tam/pm / Źródło: TVN24 Wrocław