- Dzisiaj około godziny 7 rano funkcjonariusz Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, który szedł na służbę, został przez nieznanego mężczyznę zaatakowany przy użyciu niebezpiecznych przedmiotów, jakimi są kastety. Doznał niewielkich obrażeń, nie wymagał hospitalizacji - przekazał na antenie TVN24 posterunkowy Michał Pietraszko z CBZC.
Funkcjonariusze CBZC, którzy byli w siedzibie, udali się w pościg za mężczyzną i na terenie stacji Kabaty go obezwładnili i zatrzymali.
- Nie wykonywał poleceń, cały czas atakował niebezpiecznymi przedmiotami. Zostały wobec niego użyte środki przymusu bezpośredniego, proporcjonalne do tych ataków - dodał Pietraszko.
Jeden z funkcjonariuszy został przewieziony do szpitala. Doznał urazu nogi.
Kastety na dłoniach, maczeta w plecaku
- Mężczyzna mówił, że jest przez policjantów CBZC podsłuchiwany i prześladowany. Na dłoniach miał założone kastety, a w plecaku maczetę - powiedziała rzeczniczka CBZC starszy aspirant Monika Przestrzelska.
Usłyszał już zarzuty czynnej napaści na funkcjonariuszy, kierowania wobec nich gróźb i znieważenia. Grozi mu do 10 lat więzienia.