Wołomin

Zlikwidowali "dziuplę" w środku lasu. Trzech paserów zatrzymanych

Zlikwidowana "dziupla" samochodowa, odzyskana Toyota
Zlikwidowana "dziupla" samochodowa, odzyskana Toyota
Źródło wideo: Komenda Stołeczna Policji
Źródło zdj. gł.: Komenda Stołeczna Policji
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W ręce policji wpadło trzech paserów, w momencie gdy przystępowali do demontażu skradzionej w nocy Toyoty. "Dziupla samochodowa" znajdowała się w lesie na terenie powiatu wołomińskiego. Zatrzymani usłyszeli zarzuty, sąd nie zastosował wobec nich żadnych środków zapobiegawczych.

Policjanci z Grupy "Orzeł" zlokalizowali miejsce ukrywania kradzionych pojazdów na terenie powiatu wołomińskiego. W tamtejszych lasach mundurowi ujawnili białą Toyotę pozbawioną tablic rejestracyjnych.

"Będą demontować auto na części"

"Funkcjonariusze zwrócili uwagę na wjeżdżającego do lasu busa. Podejrzewając, że mogą być to paserzy, postanowili ich obserwować z pewnej odległości. Z pojazdu wysiadło trzech mężczyzn, którzy od razu podeszli do zaparkowanej Toyoty. Ich zachowanie wskazywało, że będą demontować auto na części" - mówi mł. asp. Bartłomiej Śniadała z Komendy Stołecznej Policji.

Na widok policjantów mężczyźni rzucili się do ucieczki. "Dwóch z nich wsiadło do busa. Kierowca próbował najechać na interweniującego policjanta. Finalnie nie udało im się uciec i obaj mężczyźni zostali zatrzymani" - relacjonuje mł. asp. Śniadała.

Ostatni z mężczyzn rzucił się do ucieczki w głąb lasu, a po chwili zaatakował ścigającego go policjanta. Z informacji policji wynika, że w momencie gdy funkcjonariusze dogonili uciekiniera, ten nadal był agresywny i uderzał ich rękami. Mężczyzna został obezwładniony i zatrzymany. W wyniku ataku agresora jeden z policjantów doznał urazu twarzy.

W toku śledztwa wyszło na jaw, że odnaleziona Toyota została skradziona w nocy z terenu warszawskiej Białołęki. Policjanci sprawdzili posesję, przy której zaparkowany był pojazd. Znajdowała się tam rozmontowana Toyota.

"Kolejnym odkryciem były liczne części samochodowe, niektóre z numerami VIN. Dzięki indywidualnym numerom policjanci ustalili, że prawdopodobnie pochodzą one ze skradzionych w Warszawie i okolicach pojazdów" - opisuje policjant.

Dalsze ustalenia zaprowadziły funkcjonariuszy do innej miejscowości w powiecie wołomińskim, gdzie na jednej z posesji znajdowały się kontenery z kolejnymi częściami samochodowymi. Policjanci zabezpieczyli odnalezione auta i części.

Co najmniej sześć aut wartych ponad pół miliona złotych

Ze wstępnych ustaleń wynika, że części samochodowe znalezione na posesjach pochodzą z co najmniej sześciu skradzionych Toyot, których wartość przekracza ponad pół miliona złotych. "Znalezione elementy zostaną poddane szczegółowym badaniom celem ustalenia, czy pochodzą z innych kradzionych samochodów" - zapewnił mł. asp. Bartłomiej Śniadała.

Mężczyźni usłyszeli zarzuty paserstwa, a dwóch z nich dodatkowo zarzut czynnej napaści na policjantów. Trzeci z mężczyzn, który zaatakował policjantów, podejrzany jest również o stosowanie przemocy w celu zmuszenia funkcjonariusza do zaniechania czynności służbowej. Każdy z podejrzanych był już w przeszłości karany za paserstwo i odbywali oni za te przestępstwa kary więzienia.

Sąd Rejonowy w Wołominie, pomimo wniosku o zastosowanie tymczasowego aresztowania dla podejrzanych, zwolnił mężczyzn, nie stosując wobec nich żadnych środków zapobiegawczych.

Źródło: tvnwarszawa.pl
Czytaj także: