Sprawa dotyczy zdarzeń z 19 grudnia 2025 r. Wówczas 41-letni obywatel Ukrainy Jurij L. został zaatakowany przez grupę nieznanych mu mężczyzn na jednym z osiedli w Radomiu. Ukrainiec miał wcześniej ukraść piwo w sklepie. Sprzedawczynie zamknęły go wewnątrz sklepu i zażądały zadośćuczynienia. O sprawie wspomniały znajomemu, a ten skrzyknął kolegów.
- W czasie ataku sprawcy wykrzykiwali, że "Polska jest dla Polaków i żeby wracał na Ukrainę, walczyć na wojnie" - poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Aneta Góźdź.
W sprawie pobicia zatrzymano tylko Aleksa R. Tożsamości pozostałych osób biorących udział w ataku nie udało się ustalić.
Pobicie z powodu przynależności narodowej
Według ustaleń śledztwa Aleks R. bił i kopał pokrzywdzonego, narażając go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. W wyniku ataku Jurij L. doznał poważnych obrażeń głowy. Dwa dni później, w związku z pogarszającym się stanem zdrowia, trafił do szpitala w Radomiu, gdzie przeszedł operację, a następnie w stanie ciężkim przebywał na oddziale intensywnej terapii.
Aleksowi R. zarzucono udział w pobiciu z powodu przynależności narodowej. Jak przekazała prokuratura, oskarżony przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Na etapie postępowania prokuratorskiego był tymczasowo aresztowany. Grozi mu kara od trzech do 20 lat pozbawienia wolności.
Oskarżone dwie sprzedawczynie
W tej samej sprawie oskarżono też dwie sprzedawczynie: Martę U. i Annę H. Według prokuratury kobiety zamknęły Ukraińca w sklepie i zażądały zapłaty tysiąca złotych w zamian za odstąpienie od zawiadomienia policji o rzekomych kradzieżach artykułów spożywczych. W efekcie zmusiły pokrzywdzonego do zapłaty ponad 500 złotych. Obie kobiety przyznały się do winy. Za zarzucane im przestępstwo grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
Proces toczy się w Sądzie Okręgowym w Radomiu.
Jesteś świadkiem nękania? Tutaj znajdziesz wskazówki, jak zareagować skutecznie i bezpiecznie. W sytuacji zagrożenia zawsze dzwoń na numer 112.