Zaczęło się od kradzieży w sklepie. Trzy osoby z zarzutami, jedna w areszcie

Mężczyzna wybiegł z marketu z wózkiem sklepowym (zdjęcie ilustracyjne)
Radom
Źródło: Google Earth
Radomska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie pobicia 41-letniego obywatela Ukrainy z powodu przynależności narodowej. Do tej pory zarzuty usłyszały trzy osoby. Policja poszukuje pozostałych.

Jak przekazała prokurator Aneta Góźdź z Prokuratury Okręgowej w Radomiu, 19 grudnia około godz. 23 patrol policji został skierowany do pobitego mężczyzny. Był to obywatel Ukrainy w wieku 41 lat.

"Według relacji pobitego, miał on dokonać kradzieży w jednym ze sklepów na terenie Radomia. Właścicielka sklepu zażądała do niego 500 złotych. W zamian za przekazanie pieniędzy zaniechała wezwania policji. Tego samego dnia, około godziny 21 w pobliżu miejsca zamieszkania pokrzywdzony został zaatakowany i pobity przez grupę kilku mężczyzn. Sprawcy wykrzykiwali słowa o treści wskazującej na działanie z powodu narodowości ukraińskiej pokrzywdzonego" - wyjaśniła prokurator Góźdź.

41-latek odniósł ciężkie obrażenia i został przewieziony do szpitala.

Trzy osoby z zarzutami

24 grudnia w tej sprawie został zatrzymany 19-letni Aleks R. "Mężczyzna usłyszał zarzut pobicia, wraz z innymi osobami, obywatela Ukrainy z powodu jego przynależności narodowej, w wyniku czego pokrzywdzony doznał ciężkich obrażeń, stanowiących chorobę realnie zagrażającą życiu" - przekazała rzeczniczka radomskiej prokuratury.

19-latek został aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu do 10 lat więzienia.

Dzień wcześniej zatrzymano także dwie kobiety, w tym właścicielkę sklepu.

"Podejrzanym Annie H. i Marcie U. prokurator przedstawił zarzuty popełnienia przestępstwa (...), polegającego na pozbawieniu w dniu 19 grudnia 2025 r. wspólnie i w porozumieniu w Radomiu, wolności pokrzywdzonego obywatela Ukrainy poprzez zamknięcie drzwi sklepu na klucz i żądaniu pieniędzy w zamian za zaniechanie zawiadomienia policji o dokonaniu przez niego kradzieży artykułów spożywczych, zmuszając go do zapłaty kwoty 502,52 zł jako zadośćuczynienia" - poinformowała prokurator Góźdź.

Kobietom grozi kara do pięciu lat więzienia. Prokurator zastosował wobec obu wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji, zakazu kontaktowania się z pokrzywdzonym i zbliżania się do niego na odległość mniejszą niż 100 metrów.

"Śledztwo jest w toku, trwają czynności zmierzające do ustalenia i zatrzymania pozostałych sprawców pobicia pokrzywdzonego" - podsumowała przedstawicielka prokuratury.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: