Przygotuj się na:

BUDOWA PĘTLI NA WOLI

Zarząd Dróg Miejskich rozpoczyna budowę nowej pętli autobusowej na Woli. W związku z tym, od wtorku kierowcy i pasażerowie komunikacji miejskiej muszą liczyć się z utrudnieniami. Jak informuje ratusz, stara pętla przy Płockiej jest za mała, by mogło się na niej jednocześnie zatrzymywać kilka autobusów przegubowych.

Plaga szczurów na Bielanach. "Odstraszamy je odchodami tygrysa"

Najnowsze

Aleksandra Bogusławska// Artur Węgrznowicz/ tvnwarszawa.plPlaga szczurów na Bielanach

Mieszkańcy Bielan walczą z plagą szczurów. - Są wszędzie, znajdujemy je żywe i martwe, na osiedlach, w ogródkach, w domach i w szkole - alarmują. -Córka na boisku znalazła martwego szczura. Myślała, że to myszka. Małe dzieci wołają: mamusiu, to kotek - opowiada z przerażeniem Bogumiła Ślązak, mama dwóch uczennic bielańskiej podstawówki.

Według mieszkańców posesji przy ul. Arkuszowej, największe problemy ze szczurami zaczęły się już w zeszłym roku. - Do tej pory radziliśmy sobie sami, zasypywaliśmy ich tunele, staraliśmy się w jakiś sposób je przepędzać. Ale w poniedziałek rozkopaliśmy w ogrodzie ich norę i znajdowało się tam osiem małych szczurów z matką. To obrzydliwe. Są wszędzie, biegają po ogrodzie, jednej z sąsiadek weszły do mieszkania, inna znalazła jednego w przewodzie wentylacyjnym - alarmuje Iwona Walentynowicz, mieszkanka Arkuszowej.

"Mamusiu, to kotek!"

Jak przekazują inni mieszkańcy, martwe i żywe szczury widują w całej okolicy, w domach i ogrodach, a nawet w Szkole Podstawowej nr 79 i na placu zabaw.- Córka bawiła się na boisku, na którym znalazła martwego szczura. Na początku myślała, że to myszka. Małe dzieci wołają: mamusiu, to kotek. To niebezpieczne i przerażające, bo te gryzonie są duże jak koty, mogą pogryźć dzieci - mówi Bogumiła Ślązak, mama dwóch uczennic pobliskiej podstawówki.Mamy dzieciaków chodzących do szkoły są przerażone i przekonane, że problemy zdrowotne, na które skarżą się ich pociechy: nudności, wymioty, bóle głowy, spowodowane są właśnie gryzoniami.Jak radzą sobie z problemem szczurów? Zakładają trutki, sięgają po niekonwencjonalne metody. - Walczyłam z gryzoniami dwa lata. Były wszędzie, na tarasie i trawniku, gdzie kopały duże dziury w ziemi. Strach było małe dziecko puścić przed dom, żeby nogi sobie nie skręciło. Doszło nawet do tego, że udałam się do zoo po odchody tygrysa, aby rozsypać je przed domem - mówi nam Walentynowicz.Winna kompostownia?Mieszkańcy okolicy i samej ul. Arkuszowej twierdzą, że gryzonie mnożą się na terenie pobliskiej kompostowni MPO i wysypiska śmieci. - Jesteśmy przekonani, że plaga szczurów spowodowana jest powstaniem kompostowni. Mieszkam tutaj od 8 lat i przez pierwsze 4 nie było problemu z gryzoniami. Wielokrotnie ja i inni mieszkańcy zgłaszaliśmy to do urzędu dzielnicy i sanepidu. Dzisiaj napisaliśmy kolejną skargę - mówi Aleksandra Bogusławska, mieszkanka Arkuszowej.O komentarz w sprawie poprosiliśmy Powiatową Stację Sanitarno-Epidemiologiczną, o problem szczurów zapytaliśmy też władze dzielnicy. Dzielnica: będziemy interweniowaćBurmistrz potwierdza, że do ratusza wpływają niepokojące sygnały dotyczące plagi gryzoni.- Problem ewidentnie istnieje i jest to problem poważny. Być może jest to związane z działalnością kompostowni, nie wykluczamy tego. My jako dzielnica podejmujemy działania w zakresie deratyzacji i wystąpimy o interwencję do Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska, sanepidu i MPO w tym zakresie, w celu zmniejszenia lub wykluczenia tego zjawiska - zapowiada Włodzimierz Piątkowski, zastępca burmistrza dzielnicy.Do sprawy będziemy wracać. CZYTAJ TEŻ O ŚMIERDZĄCYM PROBLEMIE NA RADIOWIE Katarzyna Śmierciak k.smierciak@tvn.pl