Interwencja miała związek ze zgłoszeniem, jakie wpłynęło do Biura RPO od jednej z mieszkanek Warszawy. Kobieta przekazała, że dziki stanowią zagrożenie na Białołęce. Opisała, że wyrządziły wiele szkód przy miejscowym przedszkolu, gdzie zdewastowały ogrodzenie i drogę dojazdową. Ich pojawianie się w tej okolicy rodzi obawy rodziców o bezpieczeństwo dzieci oraz pracowników placówki.
W reakcji na jej pismo, rzecznik wystąpił do Biura Ochrony Środowiska w stołecznym ratuszu. Poprosił o wyjaśnienie, jakie działania są podejmowane w związku z obecnością dzików na terenie miasta.
Prezydent sześć razy zezwalał na odstrzał dzików
Urzędnicy wyliczyli, że od 2008 roku prezydent Warszawy sześć razy wydawał decyzję o pozwoleniu na redukcyjny odstrzał dzików lub odławianie ich z uśmierceniem. Łącznie dotyczyły one 1550 zwierząt. Najnowsza, obowiązująca wciąż decyzja pochodzi z końca czerwca ubiegłego roku. Zezwala ona na odłów z uśmierceniem 400 dzików i odstrzał redukcyjny kolejnych stu osobników.
Przypomnijmy: Lasy Miejskie informowały w marcu, że na początku tego roku w Warszawie odstrzelono 75 dzików. Przez cały ubiegły rok - 464. Najwięcej odstrzałów przeprowadzono w Wawrze - 177 i na Białołęce - 162.
"Nie boją się ludzi"
Dodatkowo na terenie stolicy dozwolone jest też płoszenie dzików. Zezwolił na to w czerwcu 2024 roku marszałek województwa mazowieckiego. Takie działania są podejmowane, gdy dziki pojawiają się na terenie osiedli mieszkaniowych lub placówek oświatowych. Wtedy pracownicy Lasów Miejskich nie mają możliwości ich odłowienia lub odstrzelenia. Ale ratusz przyznaje, że ta metoda staje się zawodna.
"Płoszenie dzików przynosi coraz mniejsze efekty. Po wypłoszeniu zwierzęta szybko wracają. Prawdopodobnie, podczas pandemii, wykształciła się populacja 'miejskich dzików', która w odróżnieniu od populacji 'leśnych dzików' nie boi się ludzi" - wyjaśnili urzędnicy w odpowiedzi udzielonej RPO.
Obecnie nie jest możliwe odławianie warszawskich dzików i wywożenie ich na tereny leśne. Wynika to z obostrzeń związanych z afrykańskim pomorem świń (ASF). Warszawa jest jednym z objętych restrykcjami obszarów. Prezydent miasta w ubiegłym roku zwrócił się do resortu rolnictwa o ich zniesienie.
Urzędnicy oceniają, że zakaz przemieszczania dzików ma "znaczący wpływ na prowadzenie skutecznych działań w celu zmniejszenia ich liczby".
Ratusz podał, że w styczniu tego roku prezydent wystąpił do przewodniczącego sejmiku województwa mazowieckiego o wydanie uchwały, określającej miejsce, warunki, czas i sposoby ograniczenia populacji dzików.
"Wszystkie zgłoszenia od mieszkańców, instytucji oraz innych podmiotów są rejestrowane i analizowane. W miejscach wskazanych przez RPO podjęto interwencje polegające zarówno na odłowie z uśmierceniem, jak i płoszenia dzików" - zapewniają urzędnicy.
Dodają, że prowadzą też działania informacyjno-edukacyjne. Apelują do mieszkańców, aby psy podczas spacerów w lesie były zawsze na smyczy, proszą o niedokarmianie dzików i zabezpieczanie śmieci w altanach na terenie osiedli i przy domach jednorodzinnych.
Chcą utrzymać "rozsądną liczbę dzików"
"Miasto zapowiada, że działania zmierzające do zmniejszenia populacji dzików na terenie miasta będą nadal prowadzone, tak by utrzymać rozsądną liczbę dzików na terenach leśnych stolicy. Nie ma mowy o ich całkowitym wytępieniu, ani też zgody na nadmierny rozrost populacji - obie skrajności są niekorzystne dla ekosystemu" - czytamy w komunikacie RPO.
Rzecznik Praw Obywatelskich przyjął wyjaśnienia ratusza i uznał, że nie ma podstaw do podejmowania kolejnych działań w tej sprawie.
Opracowała Klaudia Kamieniarz
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: Justyna/ Kontakt24