Francja. Łodzie zastąpiły auta. "Nie ma dostępu do miasta"

Powodzie na zachodzie Francji
Powodzie na zachodzie Francji
Źródło: Reuters
Sytuacja powodziowa we Francji pozostaje trudna. Po przejściu burzy Nils w wielu regionach obowiązują żółte, pomarańczowe i czerwone alerty. W niektórych miejscach ziemia jest tak przesiąknięta wodą, że nawet niewielkie opady deszczu mogą doprowadzić do katastrofy.

Obecnie najwyższe ostrzeżenia pogodowe (pomarańczowe i czerwone) obowiązują na południowym zachodzie Francji. Woda zalała między innymi miasto Denee w departamencie Maine i Loara. Jak podał Reuters, mieszkańcy porzucili swoje samochody i poruszali się za pomocą łodzi.

- Nie ma dostępu do miasta. Drogi nie są przejezdne przez powódź. Jedynym sposobem na dotarcie tutaj są łódki - powiedział mieszkaniec Jason Garnier. Dodał, że niektórzy wykorzystują tę formę transportu, by dostać się do pracy.

W związku z powodziami na zachodzie Francji ponad dziewięć tysięcy gospodarstw domowych zostało pozbawionych prądu, a ok. 1500 osób musiało zostać ewakuowanych - poinformowały lokalne władze.

Nawet niewielkie opady mogą wywołać powódź

Powodzie we Francji są skutkiem burzy Nils, która nawiedziła kraj w ubiegłym tygodniu. Żywioł przyniósł intensywne opady deszczu oraz silny wiatr. Lucie Chadourne-Facon, dyrektor Vigicrues (systemu monitorującego zagrożenie powodziowe we Francji) przekazał, że w wielu miejscach gleba jest tak mocno przesiąknięta wodą, że opady rzędu 20-30 l/mkw. mogą doprowadzić do katastrofy.

Vigicrues ostrzegł, że we wtorek w godzinach popołudniowych należy spodziewać się wylewania położonych w północno-zachodniej części kraju dopływów Loary, rzek: Loir, Sarthe, Mayenne i Maine. Już teraz w okolicy wiele dróg i gospodarstw jest zalanych. Na północnym zachodzie najbardziej zagrożone jest miasto Angers, zamieszkałe przez ok. 160 tysięcy ludzi. Lokalne władze zamknęły parkingi i niektóre przystanki tramwajowe. - Obserwujemy najwyższy poziom wód od 25 lat - ostrzegł mer gminy Angers Christophe Bechu. Zaapelował do mieszkańców o to, aby zachowali odpowiedzialność i baczne śledzili informacje władz.

Trudna sytuacja panuje także w południowo-zachodniej części Francji, gdzie wylewają rzeki Garonna, Adour i Dordogne (w okolicach miasta Bordeaux).

Wpływ zmian klimatu

Agencja AFP, powołując się na naukowców z Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC), zwróciła uwagę, że ulewne opady deszczu będą coraz częstsze i bardziej intensywne ze względu na zmiany klimatu.

- Statystycznie doświadczamy tego, co jest naszą przyszłością, czyli wilgotniejszych zim, a co za tym idzie - obfitszych opadów - tłumaczył hydrolog z Uniwersytetu w Rennes Pierre Brigode.

Czytaj także: