"Koty funkcjonują na wyższym poziomie"

kot leżący na lewym boku shutterstock_2317362029
Kot-chuligan odkręcił kran w ratuszu i spowodował straty liczone w tysiącach euro
17 lutego obchodzimy Światowy Dzień Kota, ale to tylko jedna z kilku okazji w roku, by przyjrzeć się bliżej naszym mruczącym towarzyszom. Choć żyją z nami od tysięcy lat i wydają się doskonale odnajdywać w ludzkim świecie, wciąż pozostają zagadką. Czy rozumieją nasze intencje? Czy ignorują nas świadomie? A może funkcjonują na znacznie wyższym poziomie poznawczym, niż jesteśmy w stanie to dziś zmierzyć? O tym, co naprawdę wiemy o kocim umyśle - i gdzie kończą się naukowe dowody, a zaczynają nasze wyobrażenia - opowiada doktor Joanna Iracka.

17 lutego obchodzimy Światowy Dzień Kota. Co ciekawe, to niejedyne ich święto w roku. Dzień tego zwierzęcia przypada również 8 sierpnia - wówczas świętujemy Międzynarodowy Dzień Kota. 22 lutego z kolei Dzień Kota obchodzony jest w Japonii.

Interpretacja zachowań kotów pozostaje dużym wyzwaniem

Koty funkcjonują prawdopodobnie na wyższym poziomie, niż zdajemy sobie z tego sprawę, choć - jak zaznacza doktor Joanna Iracka, lekarka weterynarii i behawiorystka - nie powinniśmy im przypisywać ludzkich kategorii. W psychologii funkcjonuje pojęcie teorii umysłu, zwanej też teorią mechanizmu umysłowego. To zdolność do uświadamiania sobie, że inni mają stany mentalne odmienne od naszych, własne myśli, przekonania lub intencje. Czy koty taką umiejętność posiadają?

- Myślę, że jesteśmy jeszcze bardzo daleko od stwierdzenia, że koty to posiadają w ludzkim sensie. To nie znaczy, że są poznawczo proste. To znaczy, że nasze narzędzia badawcze są ograniczone - mówi Iracka.

Jak wskazuje badaczka, u ludzi wiedzę o intencjach czerpiemy głównie z deklaracji, a więc pytamy i uzyskujemy odpowiedź. Kota natomiast nie możemy o nic zapytać. - Możemy badać zachowanie i aktywność mózgu, ale interpretacja pozostaje ogromnym wyzwaniem - podsumowuje Iracka.

Co, jeśli kot nie reaguje, gdy wołamy go po imieniu?

Badania z 2013 roku wykazały, że koty rozpoznają swoje imię, nawet jeśli zostało ono wypowiedziane przez obcą osobę. Jak więc interpretować brak reakcji zwierzęcia, gdy wypowiemy jego imię? Czy to jest świadoma decyzja kota?

- Najpierw musimy ustalić, co znaczy: "wie, że to jego imię". Reaguje na określony dźwięk, który skojarzył z czymś. To może być zapowiedź jedzenia, wpuszczenia do domu, kontaktu. Sam fakt reakcji - lub jej braku - nie jest dowodem, że kot posiada abstrakcyjną reprezentację siebie jako jednostki o imieniu - zauważa badaczka. Jak dodaje, ze swojej własnej praktyki i obserwacji zachowań swoich kotów wie, że brak reakcji bardzo często oznacza po prostu brak zainteresowania. - Jeden z moich kotów, gdy siedzi pod drzwiami tarasowymi, przyjdzie na zawołanie tylko wtedy, gdy rzeczywiście chce wejść do domu. Jeśli siedzi tam z własnej woli i niczego ode mnie nie potrzebuje, może całkowicie mnie zignorować, nawet jeśli pukam w szybę nad jego głową. To nie jest lęk. To jest decyzja: "nie interesuje mnie to" - podsumowuje.

W jednym z badań z 2019 roku wykazano, że koty odróżniają głos opiekuna od głosu obcej osoby. Czy to oznacza, że tworzą w umyśle reprezentację konkretnego człowieka? Jak mówi Iracka, koty na pewno są zdolne do różnicowania bodźców, a głos swojego opiekuna kojarzą z określonymi doświadczeniami. - Ale czy to już reprezentacja osoby w sensie mentalnym? - pyta badaczka, dodając, że w tej kwestii zaleca ostrożność.

Dlaczego koty celowo zrzucają przedmioty, gdy człowiek patrzy?

Ciekawostką jest, że koty modyfikują swoje zachowanie w zależności od tego, czy są obserwowane. - Klasyczny przykład to zrzucanie przedmiotów. Wiele kotów robi to wtedy, gdy człowiek patrzy i gdy czegoś chce. To forma nacisku. One uczą się, że pewne zachowania wywołują natychmiastową reakcję człowieka. Drapanie tapicerki, rwanie żaluzji, próba strącenia doniczki, to są zachowania, które trudno ludziom zignorować - wymienia Iracka. Jak ocenia, to bardzo skuteczna strategia.

W innym badaniu kotów naukowcy wykazali, że potrafią one podążać za gestem wskazywania palcem. Czy można to interpretować jako dowód na rozumienie intencji? - W tym badaniu nie chodziło o to, czy kot rozumie intencje, tylko czy rozwiązując problem, w ogóle korzysta z sygnałów, które pochodzą od człowieka, i czy korzysta ze spojrzenia. Okazało się, że tak - mówi badaczka.

Kilka lat temu naukowcy wykazali również, że koty rozpoznają zapach opiekuna. - Wiemy, że koty tworzą tak zwany zapach grupy. Oprócz indywidualnych zapachów istnieje wspólna warstwa zapachowa domowników: ludzi, psów i kotów. Gdy kot wraca z lecznicy i pachnie "obco", inne koty mogą go nie rozpoznać. Dlatego zaleca się, by po zabiegu pozwolić mu odzyskać własny zapach, pozostawić przez kilkanaście godzin w odosobnieniu, żeby się wylizał - wskazuje naukowczyni.

Czy koty przeżywają żałobę?

Badania Kristyn Vitale Shreve i Monique Udell sugerują, że koty tworzą wzorce przywiązania do opiekuna. Czy przywiązanie wymaga rozumienia relacji? Iracka odpowiada przecząco.

- Dzieci, od których zaczęło się badanie wzorców przywiązania, też nie mają mentalnego zrozumienia relacji. Natomiast koty niewątpliwie przywiązują się do ludzi. Ale są gatunkiem terytorialnym. Podstawą ich bezpieczeństwa jest złożone terytorium, starannie przez nie oznakowane substancjami chemicznymi (zapachami i feromonami). W porównaniu z psem, który jest wysoce społeczny, kot jest fakultatywnie społeczny. Mimo że ich "domyślną" strategią jest funkcjonowanie samodzielne, większość kotów domowych chętnie nawiązuje relacje z ludźmi. Relacje społeczne z innymi kotami bywają dla tego gatunku dużo trudniejsze - mówi Iracka. Jak przyznaje, w swojej klinice rzadko widzi wyraźne objawy żałoby u kotów po stracie innego zwierzęcia czy człowieka. Takie zachowania u tych zwierząt czasami występują, ale nie są częste.

Manipulacja?

Jak się okazuje, częstotliwość miauczenia kotów jest zbliżona do płaczu niemowlęcia. Czy jest to forma manipulacji z ich strony? - Trudno mówić o manipulacji w sensie świadomego planowania. Ale miauczenie do ludzi rzeczywiście wydaje się adaptacją do życia z nami. Koty nie miauczą w ten sposób do siebie. Nie mówią do siebie "miau". To sygnał skierowany do człowieka i najwyraźniej skuteczny - ocenia badaczka. - Natomiast dźwięki, które według mnie nieraz do złudzenia przypominają płacz dziecka, słyszane często w wiosenne noce, to coś zupełnie innego niż miauczenie kierowane do ludzi. Należą one do agresywnej komunikacji między kotami - dodaje.

Badaczka zapytana o to, czy koty potrafią czytać nasze emocje, odpowiada, że reagują one na napięcie, zapach i zmiany w zachowaniu człowieka. Przykładowo, jeśli opiekun jest silnie zestresowany bądź znajduje się w żałobie, kot może stać się niespokojny, jest to dla niego sygnał zagrożenia.

Czy koty nas rozumieją?

Można usłyszeć również wiele anegdot o kładzeniu się kotów na bolących miejscach ludzi. - Wiemy, że mruczenie generuje wibracje korzystne dla tkanek kota. Czy działa to również na człowieka? Możliwe, choć nie znam badań, które by to jednoznacznie potwierdzały. Czy kot robi to świadomie? Tego nie wiemy - mówi Iracka.

A czy koty posiadają samoświadomość? Jak wskazuje badaczka, niestety nie umiemy tego zbadać. Jednak ocenia równocześnie, że jest ona prawdopodobnie bardziej rozpowszechniona w świecie zwierząt, niż nam się wydaje. - Osobiście sądzę, że koty funkcjonują na wyższym poziomie, niż jesteśmy w stanie uchwycić. Ale bardzo ostrożnie podchodzę do przypisywania im ludzkich kategorii - mówi.

Słowem podsumowania - Iracka ocenia, że koty nauczyły się skutecznie żyć z ludźmi, natomiast na ten moment nie da się stwierdzić, czy rozumieją one nasze myślenie. Jak podkreśla, to wcale nie umniejsza ich niezwykłości.

Opracowała Julia Zalewska-Biziuk

Czytaj także: