Poziom wody wciąż wysoki. Do niektórych wsi można dotrzeć tylko łodzią

Powódź na Garonnie w południowo-zachodniej Francji
Powódź na Garonnie w południowo-zachodniej Francji
Źródło: ENEX
Południowo-zachodnia Francja od kilku dni żyje w niepewności. Wszystko z powodu utrzymującego się wysokiego poziomu rzek grożącego powodziami. W niektórych miejscach doszło już do zalania, a są nawet miejscowości, do których nie można dotrzeć drogami.

W ubiegłych dniach przez Francję przeszła burza Nils, przynosząc intensywne opady deszczu i silny wiatr. Kilka dni po ataku żywiołu sytuacja w Nowej Akwitanii, regionie w południowo-zachodniej części kraju, wciąż jest niebezpieczna.

Sytuacja może się pogorszyć

W niedzielę rano w okolicach miejscowości La Reole w departamencie Żyronda rzeka Garonna, największa w południowo-zachodniej Francji, osiągnęła poziom 9,88 metra. To więcej niż podczas powodzi w 2021 roku. Wały przeciwpowodziowe wytrzymały, ale zagrożenie nie minęło, ponieważ poziom wody może podnieść się po kolejnych opadach.

- Szczyt powodziowy (na Garonnie - red.) został osiągnięty dziś rano w Marmonde - powiedział Jean Marie- Coulomb z Vigicrues, agencji monitorującej sytuację powodziową. Dodał, że woda zaczęła opadać, ale jest to prawdopodobnie tymczasowy spadek. - Biorąc pod uwagę opady deszczu prognozowane na południowym zachodzie, spodziewany jest ponowny wzrost poziomu wody - przyznał.

Powódź na Garonnie w południowo-zachodniej Francji
Powódź na Garonnie w południowo-zachodniej Francji
Źródło: ENEX

Nie można do nich dotrzeć drogą

W niektórych miejscach do powodzi doszło już wcześniej. W sobotę pękł wał przeciwpowodziowy w miejscowości Aiguillon. Ici Gironde przekazało, że w wyniku zalania niektóre miejscowości zostały odcięte od świata - do małej wsi Barie w niedzielę można było dotrzeć jedynie łodzią. W Bourdelles, innej niewielkiej wsi nieopodal La Reole, około 30 mieszkańców opuściło swoje domy, ale niektórzy postanowili zostać.

- Wciąż jest tu około czterdzieści osób. Korzystając z łodzi, którymi dysponujemy, sprawdzimy, którzy mieszkańcy już wyjechali, oraz czy musimy zorganizować zaopatrzenie dla tych, którzy zostali. Wczoraj (w sobotę - red.) trudno było tam dotrzeć. Równina Bourdelles jest dość szeroka, a wiatr powodował fale o wysokości metra - opisał sytuację Jean-Michel Mascotto, burmistrz Bourdelles.

W kolejnych dniach zagrożenie powodziowe w południowo-zachodniej Francji mogą pogarszać nie tylko kolejne opady. Synoptycy ostrzegają przed roztopami w Pirenejach, w których źródło ma Garonna. Francuska agencja meteorologiczna Meteo France planuje utrzymać w poniedziałek czerwone i pomarańczowe ostrzeżenia przed powodziami.

Czytaj także: