Morze zabrało trójkę rodzeństwa, żałoba w miasteczku. "To były takie grzeczne dzieci"

TVN24

Poszukiwania rodzeństwa tvn24
wideo 2/5

Mieszkańcy niewielkich Sulmierzyc przeżywają tragedię, jaka dotknęła jedną z rodzin. W Darłówku nad morzem fala porwała trójkę rodzeństwa. Dwójki wciąż nie odnaleziono, a 14-latek, choć udało się go wyciągnąć z wody, zmarł w szpitalu. – Piątek ogłosiłem dniem żałoby – informuje burmistrz Sulmierzyc.

We wtorek przed godz. 11 w Darłówku w Zachodniopomorskiem trójka nastolatków znalazła się w wodzie. Fale, tego dnia wyjątkowo duże, prawdopodobnie wciągnęły je pod wodę. Najstarszego, 14-letni Kacpra, ratownicy wyciągnęli na brzeg, ale, mimo kilkugodzinnej walki o jego życie, nie udało się uratować. Dwójki młodszych – 11-letniej Zuzy i 13-letniego Kamila wciąż nie udało się odnaleźć.

Miasto w szoku

- Jesteśmy wstrząśnięci tą tragedią. Znałam tę rodzinę bardzo dobrze. Grzeczne dzieci, dobrze wychowane. Naprawdę przykładowa matka. Do kościoła z nimi chodziła – opowiada nam mieszkanka Sulmierzyc.

- Nie ma słów. To jest ogromna tragedia. Rodzice to dobrzy ludzie – mówi inna. – To, co matka doświadczyła, to się największemu wrogowi nie życzy. Trzeba współczuć i jeszcze raz współczuć – dodaje.

Sulmierzyce to małe miasto w powiecie krotoszyńskim. Mniej niż 3 tysiące mieszkańców. – Wszyscy się tutaj znamy – przyznaje Dariusz Dębicki, burmistrz miasta. – Piątek ogłosiłem dniem żałoby. W szkole dyżur będzie miał psycholog. Dla wszystkich dzieci, które będą miały potrzebę rozmowy w tym temacie – mówi.

Burmistrz odwiedził rodziców, którzy w środę wieczorem wrócili do domu. Dębicki mówi, że są objęci pomocą psychologiczną. Zgłasza się mnóstwo osób, które chcą pomóc. – Wicewojewoda Marlena Maląg obiecała pomoc finansową – mówi.

"Takie otwarte dzieci"

W pomoc zaangażował się również Łukasz Mikołajczyk, senator Prawa i Sprawiedliwości z tego regionu. - Łączymy się w bólu z tą rodziną i wysyłałem pismo w trybie pilnym do prezesa Rady Ministrów w kontekście o objęcie pomocą tej rodziny – powiedział w rozmowie z naszym reporterem.

Chłopcy służyli w miejscowym kościele jako ministranci. – To było nie do uwierzenia. Modlimy się za nich codziennie. – Kacper, Kamil i Zuzanna to bardzo miłe dzieci, takie otwarte, wesołe i sympatyczne – wspomina Krzysztof Tomaszewski, proboszcz parafii w Sulmierzycach.

Wyrazy bólu i współczucia miał przekazać do parafii sam papież Franciszek.

- Przez 50 lat, jak mieszkam w Sulmierzycach, nie pamiętam takiej tragedii. Myślę, że, jeśli rodzina zwróci się z prośbą o pomoc do kogokolwiek z naszej społeczności, nie spotka się z odmową – uważa burmistrz Dębicki.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: eŁKa//ec / Źródło: tvn24