Tomasz P., syn byłego wiceministra zdrowia Bolesława Piechy, usłyszał prokuratorskie zarzuty. Najprawdopodobniej chodzi o składanie fałszywych wyjaśnień w śledztwie dotyczącym domniemanej korupcji przy wpisywaniu iwabradyny na listę leków refundowanych.
- Dwie osoby - Tomasz P. i Kamil K. - usłyszały zarzuty przestępstwa przeciwko wymiarowi sprawiedliwości - poinformował prokurator Marek Sosnowski z zamiejscowego wydziału Prokuratury Krajowej w Krakowie. Ze względu na dobro postępowania, które – jak powiedział prokurator – przybrało bardzo dynamiczne tempo, prokuratura odmawia podania bliższych informacji w tej sprawie.
Według prokuratury, jest podejrzenie przyjęcia korzyści majątkowej przez funkcjonariusza publicznego w związku z procedurą umieszczenia iwabradyny na liście refundacyjnej, poświadczenia nieprawdy w dokumentach, fałszowania dokumentów i przekroczenia uprawnień.
"Iwabradyna refundowana"
Śledztwo w sprawie prowadzi wydział Prokuratury Krajowej w Krakowie. Wcześniej sprawą zajmowało się także Centralne Biuro Antykorupcyjne, które ujawniło szereg nieprawidłowości w trakcie kontroli dotyczącej umieszczenia m.in. iwabradyny na liście.
Sprawa wyszła na jaw po nagłośnieniu przez media, według których iwabradyna miała się znaleźć na liście kilka godzin po wizycie, jaką wiceministrowi zdrowia w rządzie PiS Bolesławowi Piesze (obecnemu posłowi PiS i przewodniczącemu sejmowej komisji zdrowia) złożyli przedstawiciele koncernu Servier. Piecha zaprzeczał, jakoby lek miał znaleźć się na liście pod wpływem lobbingu.
"Fałszowane ekspertyzy"
W listopadzie 2007 r. radio TOK FM podało, że w resorcie zdrowia mogły być fałszowane ekspertyzy przemawiające na rzecz wpisania na listę leków refundowanych leku na dusznicę bolesną - iwabrydyny. W reakcji na to Piecha złożył do prokuratury i CBA zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez dziennikarzy donoszących "o rzekomych fałszerstwach dokumentów w Ministerstwie Zdrowia, dotyczących rozporządzenia "Lista leków refundowanych".
Dziennikarze twierdzili też, jakoby biznesmeni, którzy lobbowali u Piechy za wpisaniem iwabradyny na listę leków refundowanych, załatwili mieszkanie jego synowi. Według mediów w sprawie mieszkania dla studenta pośredniczyć miał krakowski biznesmen Wiesław L.
"To czarny PR"
W reakcji na te doniesienia Piecha oświadczył, że jego syn wynajmuje mieszkanie studenckie na zasadach komercyjnych, co może potwierdzić przelewami bankowymi. Według niego, ta sprawa to efekt politycznego "czarnego PR".
Również producent iwabradyny zapewniał, że refundacja tego preparatu nie miała żadnego związku z sytuacją mieszkaniową syna Piechy.
Pod koniec listopada minister zdrowia Ewa Kopacz usunęła iwabradynę z listy leków refundowanych ze środków publicznych, co rekomendowała Rada Konsultacyjna Agencji Ochrony Technologii Medycznych. W ocenie resortu zdrowia nie ma potwierdzonych dowodów na większą efektywność kliniczną tego leku w stosunku do innych preparatów - natomiast działania niepożądane związane z jej używaniem są częstsze.
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: TVN24/fotorzepa