Wydatki Kaczyńskiego bez śledztwa

 
Prokuratura nie zbada wydatków Lecha Kaczyńskiego jako prezydenta stolicy
Źródło: TVN24
Prokuratura Okręgowa w Warszawie odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie rzekomej niegospodarności urzędników Warszawy w okresie, gdy prezydentem stolicy był Lech Kaczyński. Domagała się tego obecna prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Jak podała rzeczniczka prokuratury Katarzyna Szeska, w sprawie nie stwierdzono nieprawidłowości, które pozwalałyby na podejrzenie popełnienia przestępstwa. Miasto ma prawo do odwołania.

- W ciągu 2-3 dni zapadnie decyzja, czy Ratusz będzie się odwoływał - poinformował zastępca dyrektora gabinetu prezydenta stolicy Jarosław Jóźwiak. - Przekazaliśmy decyzję prokuratury o odmowie do analizy prawników - podkreślił.

2 miliony na służbowe wydatki

W styczniu tego roku prezydent stolicy zawiadomiła prokuraturę o przestępstwie, uznając, że w wyniku kontroli wykryto nieprawidłowości co do wydawania funduszy reprezentacyjnych przez urzędników miejskich na ponad 1 mln 900 tys. zł. Zawiadomienie dotyczyło ówczesnego prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego i dyrektor jego gabinetu Elżbiety Jakubiak. Chodziło m.in. o służbowe wyjścia do restauracji i wydatki z kart, którymi dysponowali wysocy urzędnicy miasta.

Do prokuratury przesłano także raport, w którym wymieniono kwoty jakie wydatkowali L. Kaczyński, Andrzej Urbański, Sławomir Skrzypek, Robert Draba m.in. na służbowe wyjścia do restauracji. Według raportu, chodzi o następujące kwoty: w przypadku L. Kaczyńskiego - 35 tys. zł, Urbańskiego - 19 tys., Draby - 19 tys., Skrzypka - 17 tys. zł. Podkreślono, że wydatki na cele reprezentacyjne nie były kontrolowane i nie było odpowiednich procedur w urzędzie miasta w tym zakresie.

Ratusz miał też ustalić, że za stołeczne pieniądze na pogrzeb Jana Pawła II do Rzymu wyjechało 180 osób, a koszty przelotu wyniosły równowartość 100 tys. euro.

PiS: nie było żadnych nieprawidłowości

Zdaniem działaczy PiS, nie było wówczas nieprawidłowości, a złożenie zawiadomienia ośmiesza Gronkiewicz-Waltz. Jakubiak mówiła, że "wszystkie pieniądze w urzędzie miasta były wydawane zgodnie z prawem i procedurami", a żadnych nieprawidłowości nie stwierdziły "coroczne kontrole NIK i wielka kontrola, jaką przeprowadziła Regionalna Izba Obrachunkowa". Zapowiedziała, że wystąpi na drogę cywilną wobec Gronkiewicz-Waltz, jeżeli będzie ona nadal podtrzymywać swoje zarzuty. B. wiceprezydent Warszawy, obecnie prezes NBP Sławomir Skrzypek mówił, że wydawał "środki publiczne zgodnie z obowiązującym prawem i procedurami".

jk/mlas

Źródło: PAP, tvn24.pl

Czytaj także: