Źródło zdj. gł.: TVN24
- Najważniejsze, że nikt nie ucierpiał - zapewnił rzecznik poznańskiej policji, Zbigniew Paszkiewicz.
Na razie przyczyny podpaleń nie są znane. - Mógł to być głupi żart nastolatków. Na miejscu pracują policyjni biegli, a policja prowadzi poszukiwania sprawców -dodał.
Do podobnego zdarzenia doszło w Poznaniu półtora roku temu. Winnym okazał się młody mężczyzna. - Tłem dla podpalenia był wówczas zawód miłosny - przypomniał Paszkiewicz. Policja bardzo szybko zatrzymała sprawcę. Paszkiewicz ma nadzieję, że tym razem będzie podobnie.
Źródło: PAP, TVN24, IAR