Nowa prawica? "Tam półka jest przeładowana"

Andrzej Olechowski był gościem "Faktów po Faktach"
Andrzej Olechowski był gościem "Faktów po Faktach"
Źródło wideo: tvn24
Źródło zdj. gł.: TVN 24
- Dziwię się ludziom, którzy by chcieli jakieś inicjatywy prawicowe tworzyć, bo tam jest półka przeładowana - powiedział w "Faktach po Faktach" w TVN24 Andrzej Olechowski. W ten sposób odniósł się do prasowych informacji, że Radosław Sikorski, Roman Giertych i Michał Kamiński mają wspólny polityczny plan.

Piątkowa "Rzeczpospolita" napisała, że Sikorski, Giertych i Kamiński planują stworzyć "nową prawicową inicjatywę". "Miałaby powstać z jednej strony jako alternatywa dla coraz bardziej zużywającej się PO, z drugiej – dla radykalizującego się PiS" - napisała "Rz". 2013 rok to termin zbyt wczesny, ale już teraz mogłaby powstać wewnętrzna frakcja w PO - uważa gazeta.- Ja się dziwię ludziom, którzy by chcieli jakieś inicjatywy prawicowe tworzyć, bo tam jest półka przeładowana, w tym politycznym supermarkecie - ocenił Olechowski. - Tam jest naprawdę taka mnogość ofert, że to nie ma sensu - dodał były szef MSZ.

"Dywagacje co robić, gdyby się posypało"

Zdaniem byłego polityka PO wyborcy "nie kupują" tworzących się, kolejnych małych prawicowych partii, a odłamów już istniejących. - Póki to Jarosław Kaczyński mówi, co jest koszerne, a co nie, to tylko PiS można kupować i nie ma o czym mówić - powiedział.- To są inteligentni ludzie, przecież nie będą robić partii prawicowej teraz. Jeśli są tego typu dywagacje, to są to dywagacje co robić, gdyby się posypało - podsumował Olechowski prasowe spekulacje.Polska polityka jak kamienny las

Polityk w programie mówił, że obecnie "główna scena polityczna w Polsce przypomina kamienny las. - Tylko wiatr i woda mogą jakoś to skruszyć, zmienić - ocenił.Olechowski krytykował ugrupowania powstałe z PiS, które nie odgrywają większej roli. - Po co zakładali partie, jak nie potrafią powiedzieć, czym się różnią - podsumował.

"Nikt nie wie, jak to rozwiązać"

Olechowski pytany, kiedy - w jego opinii - Polska wejdzie do strefy euro, podkreślił, że to fundamentalna i niesłychanie ważna decyzja.

- Nie ma w Polsce ani jednego polityka, który wie, jak rozwiązać sprawę konstytucji (trzeba ją zmienić, aby Polska mogła przyjąć nową walutę - red.) - stwierdził Olechowski, zaznaczając jednocześnie, że jeśli nie rozwiąże się tej kwestii, to na nic zda się ogłaszanie daty wejścia Polski do strefy euro.

Olechowski zwrócił uwagę, że w obecnym Sejmie nie ma większości zdolnej do zmiany konstytucji ws. przyjęcia euro przez nasz kraj, nie robi się także - w jego opinii - nic, by stosowna większość znalazła się w kolejnej kadencji. Nie ma choćby, jak zaznaczył, jakiejkolwiek debaty w tej sprawie, nikt z rządu się także za tę kwestię nie bierze.

- Wpłynąć na opinię publiczną, która dziś jest przeciwko przyjęciu euro, jest ciężko. Trudno, żeby była "za", skoro ciągle słyszy, że z euro są kłopoty, ale w przyszłym roku strefa euro będzie się konsolidować, widać, że jest na prostej - powiedział Olechowski.

Autor: nsz, mac//gak / Źródło: tvn24

Czytaj także: