"Nie podgryzam Olejniczaka"

Napieralski: Źle się stało, że Olejniczak nie zaprosił na kongres dawnych liderów
Napieralski: Źle się stało, że Olejniczak nie zaprosił na kongres dawnych liderów
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Na dwa dni przed kongresem SLD Grzegorz Napieralski i Wojciech Olejniczak, którzy walczą o przywództwo w partii, nie przestają się wzajemnie krytykować. - Przewodniczący źle zrobił, że nie zaprosił na kongres dawnych liderów - powiedział w TVN24 Napieralski.

Na sobotnim kongresie zabraknie byłych przywódców lewicy. Zaproszenia nie dostali m.in. Aleksander Kwaśniewski i Leszek Miller, a także Mieczysław Rakowski i Jerzy Urban.

Decyzje odnośnie listy zaproszonych gości podejmował szef SLD. Napieralski zaprzeczył, by miał z tym cokolwiek wspólnego, jak to stwierdził w mediach Olejniczak. Lider SLD zarzucił mu jednocześnie błędy przy organizacji sobotniego kongresu partii.

– Zaproszenia dla gości to jest rola przewodniczącego, ja zostałem od tego odcięty. Wikłanie mojej osoby, jest niesprawiedliwe – stwierdził sekretarz generalny SLD.

I dodał: - Ja bym zaprosił wszystkich przywódców lewicy, a zwłaszcza Aleksandra Kwaśniewskiego. To jest ważny kongres lewicy, to są ludzie, którzy tworzyli lewicę. Pewnie i tak by nie przyjęli zaproszenia, bo odeszli od SLD, ale warto dzisiaj pokazać, że gest został wykonany.

Napieralski: Nie podgryzam Olejniczaka

Napieralski: Nie podgryzam Olejniczaka

Jednocześnie Napieralski przyznał, że jeśli to on zostanie szefem SLD, to z Rozbrat będą musieli zniknąć Krzysztof Janik i Lech Nikolski. – Przewodniczący Olejniczak radził się ich w zbyt wielu sprawach, stąd moje stwierdzenie, że nie myślał samodzielnie - powiedział.

"Gram w otwarte karty"

Napieralski zaprzeczył też, jakoby podgryzał Olejniczaka od tyłu. Szef SLD zarzucił mu to na antenie TVN24. Jak powiedział, jego spór z aktualnym przewodniczącym nie jest tajemnicą, ale on sam zawsze grał w otwarte karty.

- Przykro mi słuchać tych słów, rozumiem, że są wypowiadane w atmosferze rywalizacji o przywództwo. Nie podgryzałem go, spór jaki toczyliśmy, toczyliśmy wewnątrz. Wojciech o tym wiedział. Kiedy było trzeba broniłem Wojtka i stawałem w jego obronie - powiedział Napieralski.

I dodał: - To jest kłamliwa teza. Gdybym miał to robić, to przed kongresem, w zaciszu gabinetów układałbym się z różnymi szefami rad wojewódzkich. I wystartowałbym w ostatniej chwili. A ja to powiedziałem otwarcie.

Źródło: TVN24, Fakty TVN

Czytaj także: