Mandat poselski nie uchroni przed drogowym

 
Posłom mandaty niestraszne - czy to się zmieni?
Źródło: TVN24
Polacy chcą, by posłowie zatrzymani za przekroczenie prędkości nie mogli schować się za immunitetem. Jak wynika z sondażu GfK Polonia dla "Rzeczpospolitej", 93 procent ankietowanych jest za tym, by parlamentarzyści odpowiadali za wykroczenia drogowe tak, jak zwykli obywatele.

Tylko 6 procent badanych odpowiedziało "tak" na pytanie o to, czy immunitet powinien chronić posłów i senatorów zatrzymanych za wykroczenia drogowe, jazdę pod wpływem alkoholu lub przekroczenie prędkości.

W rzeczywistości zatrzymany przez policję parlamentarzysta zwykle zasłania się immunitetem. Policja nie może nawet wypisać mu mandatu.

Tę sytuację chce zmienić marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. Jest za zmianą ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora tak, by parlamentarzyści mogli sami decydować czy przyjąć mandat, czy nie, bez konieczności uchylania im immunitetu.

Sondaż telefoniczny GfK Polonia przeprowadziła wczoraj na próbie 500 osób.

Rekordy posłów

O rajdach parlamentarzystów jest zwykle w mediach głośno. Sam marszałek Komorowski kilka miesięcy temu pędził po stolicy 140 km/h. Nawet dziennikarze programu "Teraz My!" nie byli w stanie go dogonić.

W ostatnim czasie ciężką nogą zasłynął Łukasz Tusk, najmłodszy poseł PO. W terenie zabudowanym jechał 112 km/h. Białostockiego posła PO Jacka Żalka policja zatrzymała, kiedy pędził o 56 km/h za szybko. Ale mandatu nie wystawiła.

Nie tak dawno także Jacek Kurski z PiS, dziś eurodeputowany, na krajowej siódemce podłączył się do policyjnego konwoju z groźnym przestępcą i gnał 112 km/h (na tej drodze można jechać z prędkością do 90 km/h). Zatrzymała go dopiero policyjna blokada.

115 km/h na liczniku miał też poseł Tomasz Dudziński z PiS, gdy zatrzymała go policja. – To była 6 rano, jechałem dwupasmówką na rezurekcję, więc policjanci mnie puścili – usprawiedliwia się "Rz" Dudziński.

Poseł lewicy Witold Gintowt-Dziewałtowski trafił na patrol policji, gdy na liczniku miał 121 km/h. Przekroczył też podwójną ciągłą linię i wyprzedzał na skrzyżowaniu. Policja mandatu mu nie wystawiła, bo – jak twierdzi – zasłonił się immunitetem.

Rekordzistą wśród posłów jest jednak Stanisław Rakoczy z PSL. Kiedy zatrzymali go policjanci, miał na liczniku wozu aż 151 km/h.

Posłowie zwykle tłumaczą się tak, jak wszyscy kierowcy: że się spieszą. I choć, jak mówi policja, niektórzy immunitetem się nie zasłaniają, to wielu przyznaje, że żal rezygnować z tego przywileju.

Źródło: Rzeczpospolita, tvn24.pl

Czytaj także: