Kwaśniewski o podsłuchach: tam jest głowa, dyspozycja polityczna i ktoś za tym stoi

[object Object]
Gościem programu "Świat" był Aleksander KwaśniewskiTVN24 BiS
wideo 2/34

- Ciągle nie wiemy, kto jest głową, kto zadecydował o tym, że Sienkiewicz idzie na pierwszy rzut, Sikorski na drugi rzut, potem Bieńkowska, teraz Siemoniak. Ktoś o tym decyduje, to nie są przypadki - tak w magazynie "Świat" były prezydent Aleksander Kwaśniewski skomentował podsłuchane w warszawskich restauracjach rozmowy polityków. Stwierdził, że publikowanie nielegalnych podsłuchanych rozmów ma za zadanie "zniszczyć obóz rządzący". Ostatnio "Do Rzeczy" opublikowało jego rozmowę z Ryszardem Kaliszem.

- Rozumiem, że kelnerzy mogli mieć pomysł na zarobienie pieniędzy, bo mieli dostęp do politycznych celebrytów, z drugiej strony ktoś od nich te taśmy kupuje - powiedział Kwaśniewski.

"Tam jest głowa, tam jest dyspozycja polityczna"

Były prezydent podkreślił, że wiele mówiąca jest sekwencja publikowania rozmów: szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz, szef MSZ Radosław Sikorski, prezes NBP Marek Belka, wicepremier Elżbieta Bieńkowska, szef CBA Paweł Wojtunik i teraz wicepremier Tomasz Siemoniak.

- To, że w tym momencie to się pojawia, oznacza, że tam jest głowa, tam jest dyspozycja polityczna i ktoś za tym stoi. Kto stoi? Nie mam pojęcia, ale od tego jest prokuratura i powinny być służby, które wyjaśniają, kto daje dyspozycje - powiedział były prezydent.

Pytany, czy za taśmami może stać PiS, jak to sugerował Roman Giertych, odparł, że "też taką opcję wziąłby pod uwagę". Ocenił, że w związku z trwają kampanią wyborczą taśmy z podsłuchami będą wypływać. - One będą dotyczyć głównie obozu władzy, co oczywiście kieruje uwagę w stronę opozycji, bo kto ma to robić - ocenił. Stwierdził jednak, że dla uwiarygodnienia procesu w którymś momencie pojawi się nagrana rozmowa jakiegoś mało znaczącego polityka opozycji.

Zniszczyć elity

Kwaśniewski oświadczył, że cel publikowania rozmów jest jasny. - Nie mam wątpliwości, że tak to jest obliczone, że to ma za zadanie zniszczyć obóz rządzący, zniszczyć te dzisiejsze elity władzy, stworzyć przestrzeń dla małej czy większej rewolucji kadrowej w Polsce, ale dziwię się, że to trwa już tyle czasu, że służby państwa polskiego są w tym wszystkim takie niesprawne.

Kwaśniewski powiedział, że prokuratura zapewne postawi zarzuty kelnerom, komuś, kto to kupował i redakcjom, które nagrania publikowały. - Natomiast ciągle nie wiemy, kto jest głową, kto zadecydował o tym, że Sienkiewicz idzie na pierwszy rzut, Sikorski na drugi rzut, potem Bieńkowska, teraz Siemoniak. Ktoś o tym decyduje, to nie są przypadki.

"Terroryści, gwałciciele"

Kwaśniewski odniósł się także do opublikowanych zapisków z jego rozmowy z Kaliszem. Stwierdził, że było to prywatne spotkanie zorganizowane tuż po narodzinach pierworodnego syna Kalisza, ale przy okazji pojawiały się wątki polityczne.

- Czuję się trochę tak, jak w bardzo intymną sytuację, taką bardzo osobistą i bardzo prywatną wkraczają terroryści, gwałciciele - stwierdził. Dodał, że poczuł się obdarty z "radości, prywatności, przyjaźni". Powiedział, że jedynie powtarzał osąd jednego z kolegów, że Donald Tusk jest "rudy i mściwy", bo sam użyłby słowa "bezwzględny".

Rozmowa Kalisz-Kwaśniewski

Tygodnik "Do rzeczy" opublikował ostatnio kolejny stenogram. Chodzi o podsłuchaną w jednej z warszawskich restauracji rozmowę Ryszarda Kalisza z b. prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim z października 2013 r. Kalisz mówił, że Służba Kontrwywiadu Wojskowego ma mieć dowody na korupcję, w którą mógł być zamieszany Siemoniak.

Na nagraniu Kalisz relacjonuje Kwaśniewskiemu swoje spotkanie z ówczesnym szefem SKW gen. Januszem Noskiem (trwała wtedy procedura odwołania generała ze stanowiska). Są tam także mało przychylne słowa o ówczesnym premierze Donaldzie Tusku.

Grecja? Prezydent: trzeba jej pomóc

Kwaśniewski był także pytany o Grecję. Stwierdził, że kłopoty tego kraju to nie tylko rezultat lenistwa Greków, ale także błędów systemowych w strefie euro. Kwaśniewski podkreślił, że dziwi go nagłe oburzenie banków na warunki funkcjonowania państwa greckiego.

- Przez lata całe finansjera światowa robiła pieniądze na Grecji i dzisiaj broni tych pieniędzy - ocenił. Dodał, że pieniądze na ratowanie Aten nie mogą krążyć tylko między bankami, one muszą służyć ludziom, gospodarce.

Zdaniem byłego prezydenta pomóc Grecji trzeba na trzech płaszczyznach: restrukturyzować dług, dać zastrzyk pieniędzy i wymagać reform. Podkreślił, że nie można opuścić Aten, bo ich ewentualne wyjście ze strefy euro albo UE może spowodować "efekt domina".

Cały odcinek programu "Świat"
Cały odcinek programu "Świat"TVN24 BiS

Autor: pk//gak / Źródło: TVN24 BiS

Źródło zdjęcia głównego: TVN24 Biznes i Świat

Raporty:
Pozostałe wiadomości