Co może Wielki Brat?

 
Coraz więcej kamer śledzi każdy nasz ruch
Źródło zdj. gł.: TVN24
Firmy, urzędy, szkoły - we wszystkich tych miejscach coraz częściej pojawiają się kamery. Technika podglądania staje się coraz łatwiej dostępna - i coraz tańsza. Coraz częstsze są też kontrowersje dotyczące monitoringu.

- Przy obecnych możliwościach technicznych praktycznie każdy każdego może podsłuchiwać i podpatrywać - mówi - mówi Damian Piróg z firmy CPR Partner. - Mąż żonę, szef pracowników czy politycy siebie nawzajem - twierdzi specjalista od elektronicznej inwigilacji. Czytaj - i oglądaj - więcej

W toaletach nie wolno

Pracodawca może zainstalować kamery w firmie, ale o monitoringu musi powiadomić pracowników. Do wyjątków należą firmy mające swoją specyfikę, jak banki czy sklepy, gdzie pracodawca chroni zarówno mienie jak i zdrowie podwładnych, ze względu na groźbę napadu.

Natomiast w żadnym zakładzie szef nie może montować kamer w toaletach, szatniach, czy bufetach - to traktowane jest już jako naruszanie prywatności.

Nie wolno też udostępniać nagrań z kamer niepowołanym osobom. Przekonał się o tym asystent kierownika ochrony jednego z hipermarketów w Słupsku, który kopiując z systemu monitoringu nagranie z rewizją kobiety, dostarczył ją dziennikarzom. Mężczyzna już usłyszał zarzuty. Czytaj więcej

Po co komu dźwięk?

Generalny inspektor ochrony danych osobowych uważa, że w szkołach nie wolno instalować kamer, które umożliwiają rejestrowanie rozmów uczniów. Zbieranie danych, któremu uczniowi nie podoba się jakiś nauczyciel nie jest do niczego szkole potrzebne.

Nie ma natomiast przeszkód, aby w szkole był monitoring w formie kamer rejestrujących jedynie obraz. Instalację kamer dyrektorzy tłumaczą względami bezpieczeństwa. I jednocześnie z całą stanowczością zaprzeczają twierdzeniu jakoby monitoring miał coś wspólnego ze szpiegowaniem uczniów. - To nie jest inwigilacja, ale narzędzie walki z wandalizmem - tłumaczą. Czytaj więcej

Można, ale z uzasadnieniem

Artykuł 267 § 2 kodeksu karnego przewiduje karę nawet do dwóch lat więzienia za bezprawne zakładanie i posługiwanie się urządzeniem podsłuchowym. Na straży praw osób podglądanych stoi także Konstytucja. Artykuł 51 ust. 2 konstytucji zakazuje władzom publicznym pozyskiwania, gromadzenia i udostępniania innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym.

Uzasadnieniem ingerencji w prywatność mogą być tylko: bezpieczeństwo, porządek publiczny, ochrona środowiska, zdrowie i moralność publiczna, a także prawa i wolności innych osób. Tę zasadę potwierdzały wyroki wydane przez Trybunał Konstytucyjny.

Źródło: tvn24.pl, nowiny24.pl, obiektywni.pl, Rzeczpospolita

Czytaj także: