Cenckiewicz: Nie po raz pierwszy pan prezydent mnie obraża

 
Cenckiewicz: Nie po raz pierwszy pan prezydent mnie obraża
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
- Nie po raz pierwszy pan prezydent mnie obraża - tak Sławomir Cenckiewicz (jeden ze współautorów książki "SB a Lech Wałęsa") skomentował słowa Lecha Wałęsy w "Kropce nad I", który oświadczył, że "Cenckiewicz kłamie jak wściekły pies". Z kolei Jan Lityński z Partii Demokratycznej zarzucił Cenckiewiczowi, że ten zachowuje się w stosunku do Wałęsy "jak prokurator".
Lityński: Nie należy wierzyć esbekom

Lityński: Nie należy wierzyć esbekom

Według Jana Lityńskiego z Partii Demokratycznej, cała sprawa z Graczykiem "obciąża pana Cenckiewicza". – Panu Cenckiewiczowi nie chciało się zainteresować, co się działo z panem Graczykiem – ocenił. Sławomir Cenckiewicz nie pozostał dłużny i zarzucił Lityńskiemu, że chce dyskutować, "a nie czytał książki". - Jako pierwszy historyk w Polsce opisałem jego (Graczyka) życiorys w książce - oświadczył.

"Cenckiewicz zachowuje się jak prokurator"

- Sławomir Cenckiewicz zachowuje się jak prokurator, który ma udowodnić pewną tezę – grzmiał Lityński w "Magazynie 24 godziny". – O tym, że Lech Wałęsa był agentem mówił pan przed napisaniem książki – twierdzi Lityński.

- Ja naprawdę wiem, jakie miałem założenie badawcze i moim zadaniem było zbadanie związków Wałęsy z SB i władzą – oświadczył Cenckiewicz. Według niego, „nikt z historyków, którzy zarzucali nam pisanie nieprawdy, nie udowodnił nam tego”.

Cenckiewicz: Wałęsa wykorzystał stanowisko

Według Cenckiewicza, Lech Wałęsa wykorzystał stanowisko prezydenta, by usunąć niewygodnie dla siebie dokumenty z IPN. – Nigdy te dokumenty nie wróciły z Belwederu – powiedział historyk, odwołując się do ustaleń warszawskiej prokuratury.

Historyk przypomniał, że została zrobiona szczegółowa analiza doniesień TW Bolka (8 ze 100 - reszta zginęła kiedy prezydent Wałęsa wypożyczył je w latach 90). Według Cenckiewicza, wynika z nich, że Bolek donosił na ponad 30 osób.

Goście "Magazynu 24 godziny" odnieśli się również do słów Lecha Wałęsy, by spalić wszystkie "wszystkie paszkwile Cenckiewicza i spółki".

"Wałęsa nie chce wyjaśnić bardzo ciemnych plam we własnym życiorysie"

Jan Lityński oświadczył, że nie podoba mu się pomysł Lecha Wałęsy. – Tak samo jak nie podoba mi się to, że pod tą książką podpisany jest IPN – powiedział. Ale zdaniem polityka, bardzo podoba mu się to, że jutro na uroczystościach z okazji 25-lecia wręczenia Wałęsie Nagrody Nobla, pojawią się ważne osobistości. Lityński pouczał też Cenckiewicza, że warto szanować byłego prezydenta, bo choć z "różnymi błędami, skazami, potknięciami i śmiesznostkami", doprowadził w Polsce do obalenia komunizmu.

- Mam o wiele bardziej ulubione postaci historyczne w historii Polski – ripostował Cenckiewicz. Historyk ocenił, że Lech Wałęsa ma "bardzo skomplikowaną historię i nie chce wyjaśnić bardzo ciemnych plam we własnym życiorysie".

Sąd: informacja o śmierci Graczyka z UOP

W swojej książce "SB a Lech Wałęsa" Cenckiewicz i Gontarczyk napisali, że oficer SB Edward Graczyk nie żyje (to on, według książki historyków, zwerbował Lecha Wałęsę). Jednak kilka tygodni temu odnaleźli go prokuratorzy pionu śledczego IPN w Białymstoku. Historycy tłumaczyli, że dane o jego śmierci uzyskali z orzeczenia Sądu Lustracyjnego z 2000 r. - Uznaliśmy to za dobrą monetę, skoro Sąd Lustracyjny, jak każdy sąd w Polsce, dysponuje dostępem do systemu PESEL, poprzez który można sprawdzać czy dana osoba żyje - argumentował Cenckiewicz. W poniedziałek IPN opublikował protokół z przesłuchania Graczyka. Znajdziesz go tutaj.

Źródło: tvn24

Czytaj także: