Zdjęcie strażaka przytulającego niespełna trzyletniego chłopca, który chwilę wcześniej stracił w wypadku rodziców, wstrząsnęło Polską. Kierowca, który według śledczych, spowodował tę tragedię był pijany. Usłyszał w szpitalu zarzuty, odmówił składania wyjaśnień. - Niech o tragedii, do której doszło pod Stalową Wolą, przypomni sobie każdy kierowca przekraczający prędkość, łamiący przepisy, siadający za kierownicą po alkoholu. Pamiętaj: możesz stać się sprawcą kolejnego koszmaru - podkreśla policja, która po raz kolejny przygotowuje mapę wakacyjnych wypadków ze skutkiem śmiertelnym. Jeszcze nie było dnia, żeby nikt na drogach nie zginął.

Do pięciu lat więzienia grozi 30-letniej kobiecie, która zostawiła w zaparkowanym aucie niespełna roczne dziecko i poszła do domu. Krzyk dziecka zamkniętego w coraz bardziej nagrzanym wnętrzu auta usłyszała pani Małgorzata. - Otworzyłam drzwi przez uchylone okno i wezwałam policję - opowiada kobieta, która uratowała chłopca. Niedługo potem śpiącą matkę obudzili policjanci.

Przyczepka z szybowcem uderzyła w bariery i przewróciła się na trasie S7 niedaleko Nowego Dworu Gdańskiego. Jak ustalili policjanci, kierowcą był Duńczyk, który jechał za szybko i stracił panowanie nad samochodem. Na szczęście, nikomu nic poważnego się nie stało.