Ścigali go, zawrócił i czołowo zderzył się z radiowozem. Dwaj policjanci są ranni

TVN24 | Łódź

Autor:
bż/gp
Źródło:
TVN24 Łódź
Dwóch funkcjonariuszy jest rannychTVN24 Łódź
wideo 2/3
TVN24 ŁódźDwóch funkcjonariuszy jest rannych

W środę wieczorem policjanci z sieradzkiej policji (woj. łódzkie) chcieli zatrzymać do kontroli kierowcę, który w terenie zabudowanym jechał o ponad 50 kilometrów na godzinę za szybko. Siedzący za kierownicą ciemnego audi 32-latek zignorował funkcjonariuszy i rozpoczął ucieczkę. Skończyła się ona czołowym zderzeniem z radiowozem. 

Aspirant sztabowy Agnieszka Kulawiecka z sieradzkiej komendy wojewódzkiej mówi tvn24.pl, że policjanci zwrócili uwagę na zbyt szybko jadące audi w środę, około godziny 19:20. Funkcjonariusze - jak mówi rzeczniczka - dawali jednoznaczne sygnały nakazujące kierowcy zatrzymanie się. Mężczyzna mógł stracić prawo jazdy, bo w terenie zabudowanym przekroczył prędkość o ponad 50 km/h. 

- Kierowca jednak zignorował polecenia policjantów i rozpoczął ucieczkę. Funkcjonariusze ruszyli za nim, jednocześnie wzywając na pomoc inne jednostki - przekazuje asp. sztab. Kulawiecka. 

Ścigane auto pędziło ulicą Wojska Polskiego. Potem pościg przeniósł się poza granice miasta.

- Po pewnym czasie uciekający 32-latek znowu wjechał do Sieradza. Kiedy był na ulicy Szlacheckiej, zawrócił i ruszył w kierunku policjantów - mówi rzeczniczka sieradzkiej policji.

Zdjęcia ze zdarzenia otrzymaliśmy na Kontakt24 od dziennikarzy portalu Sieradz To My.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO

Zatrzymany

Ciemne audi czołowo zderzyło się z radiowozem, w którym siedzieli ci sami policjanci, którzy pierwotnie próbowali zatrzymać zbyt szybko jadące auto do kontroli.

- Policjanci, pomimo obrażeń, wyszli z rozbitego auta i skutecznie obezwładnili kierowcę. Po sprawdzeniu tożsamości okazało się, że ścigali 32-letniego mieszkańca Sieradza, który był trzeźwy i posiadał uprawnienia do kierowania pojazdami - mówi Agnieszka Kulawiecka.

Niedługo po zderzeniu na ulicy Szlacheckiej było już pogotowie. Zarówno policjanci, jak i 32-latek trafili do szpitala. Na szczęście, nikt z poszkodowanych nie miał obrażeń zagrażających życiu. 

32-latek był trzeźwySieradz To My, Piotr Andrzejak

- Będziemy badać, czy uciekający 32-latek mógł być pod wpływem innych substancji psychoaktywnych. Z pewnością odpowie za przestępstwo polegające na niezatrzymaniu się do kontroli drogowej. Można się spodziewać, że usłyszy też inne zarzuty, ale te decyzje są już w gestii prokuratury - zaznacza rzeczniczka sieradzkiej policji.

Wypadek zakończył się na ulicy Szlacheckiej w Sieradzu

Autor:bż/gp

Źródło: TVN24 Łódź

Źródło zdjęcia głównego: Sieradz To My, Piotr Andrzejak