Potężne pieniądze, ujemne ceny, wielka szarża i pożegnanie z Polską. Rok 2020 w gospodarce

TVN24 Biznes | Z kraju

Autor:
Krzysztof
Krzykowski
Źródło:
TVN24 Biznes
Premier o tarczy turystycznejTVN24
wideo 2/15
TVN24Premier o tarczy turystycznej

Część z nas, być może nawet całkiem duża, najchętniej jak najszybciej zapomniałaby o 2020 roku. Nie będzie to łatwe - zwłaszcza, że skutki tego, co się wydarzyło w ostatnich 12 miesiącach, będziemy odczuwać przez wiele lat. Koronawirus i pandemia COVID-19 były postaciami pierwszoplanowymi, ale nie jedynymi. Oto lista 10 najważniejszych wydarzeń gospodarczych w Polsce w 2020 roku.

1. Pandemia odmieniona przez wszystkie przypadki

Efekty lockdownów odczuł każdy z nas. Pandemia odcisnęło piętno na całym świecie - z jej skutkami musimy mierzyć się każdego dnia. Pod względem ekonomicznym Polska nie była wyjątkiem w Europie i nie okazała się zieloną wyspą.

Z powodu pandemii i pierwszego lockdownu polska gospodarka skurczyła się w II kwartale 2020 roku o 8,4 proc. rok do roku. W III kwartale nastąpiła poprawa i PKB Polski był według wstępnych szacunków jedynie o 1,5 proc. niższy niż rok wcześniej.

Niektóre wskaźniki szły do góry, ale bynajmniej nie był to powód do zadowolenia. Bezrobocie wzrosło z 5,5 proc. w styczniu do 6,1 proc. w październiku. Dług publiczny podskoczył na koniec III kwartału 2020 roku do ponad 1 bln 307 mld zł - to o jedną czwartą więcej (prawie 262 mld zł) niż na koniec 2019 roku.

W 2020 roku Polska miała mieć zrównoważony budżet i zerowy deficyt. Koronawirus pokrzyżował te plany - państwowa kasa ma być 109,3 mld zł pod kreską, a w 2021 roku deficyt ma wynieść 82,3 mld zł. Mowa jedynie o budżecie, bo część zadłużenia wziął na siebie Polski Fundusz Rozwoju i Bank Gospodarstwa Krajowego.

Według szacunków polska gospodarka w tym roku zmniejszy się o około 2-4 procent. Na szczęście w przyszłym eksperci prognozują odbicie - według Komisji Europejskiej wyniesie ono 3,3 proc., Międzynarodowego Funduszu Walutowego - 4,6 proc., banku Goldman Sachs - 6,1 proc.

PKB Polski - III kwartał 2020 rokuPAP

Nasza gospodarka w dobie pandemii i tak poradziła sobie nie najgorzej. Według prognoz Międzynarodowego Funduszu Walutowego globalne PKB w 2020 roku skurczy się o 4,4 proc. Najlepiej ze skutkami kryzysu wywołanego przez koronawirusa poradziły sobie Chiny, których gospodarka nie tylko się nie zmniejszy, a będzie 1,9 proc. na plusie. Z kolei wśród krajów, które zostały najbardziej dotknięte koronakryzysem należy wymienić Włochy (-10,6 proc.), San Marino (-11 proc.) i Hiszpanię (-12,8 proc.).

2021 rok ma przynieść poprawę sytuacji na świecie - globalny wzrost gospodarczy MFW prognozuje na 5,2 proc.

Prognozy gospodarcze MFWPAP/Maciej Zieliński

Pandemia wywołana przez koronawirusa z pełną mocą uderzyła też w rynek ropy naftowej. Załamanie wartości tego surowca było tak spektakularne, że w drugiej połowie kwietnia cena wygasających w maju kontraktów na ropę WTI spadła poniżej zera i sięgnęła w pewnym momencie -37 dolarów za baryłkę. Ujemna cena to był pierwszy taki przypadek w historii.

Rozpadł się sojusz Rosji z Arabią Saudyjską i w połączeniu z pandemią sprawiło to, że już pod koniec marca cena baryłki spadła poniżej 20 dolarów i była najniższa od 2002 roku. Spowodowało to też spore obniżki na stacjach paliw.

W drugiej połowie roku ceny nieco się odbiły, ale na początku listopada z powodu gwałtownego zwiększenia się liczby zakażeń koronawirusem i obaw o kolejne lockdowny, znów zanurkowały.

Ostatnie tygodnie 2020 roku to kolejna odmiana i wzrost cen. Tym razem na fali dobrych informacji o szczepionkach.

ROPA (WTI)
ROPA (BRENT)

2. Pakiety i tarcze

Tarcz antykryzysowych było kilka. Być może będą kolejne, bo branż w kryzysie wciąż jest wiele. Na stronie rządowej możemy przeczytać, że polskie państwo na walkę z kryzysem wywołanym przez pandemię COVID-19 przeznaczy 312 mld zł, czyli około 15 proc. rocznego PKB kraju (według pierwotnych zapowiedzi pierwsza tarcza antykryzysowa miała wynieść 212 mld zł, a kolejne 100 mld zł - to tarcza finansowa).

Pod koniec grudnia premier Mateusz Morawiecki informował, że w ramach pierwszej tarczy antykryzysowej przekazano ponad 150 mld zł w różnych instrumentach dla firm, w tym 60,8 mld zł w bezpośrednim zastrzyku finansowym z tarczy finansowej PFR. W perspektywie jest jednak kolejna pomoc - również liczona w dziesiątkach miliardów złotych - dla branż zamykanych w związku z drugą falą epidemii.

W innych zakątkach świata również nie szczędzono grosza na walkę z kryzysem - zapowiedziano wiele programów wsparcia. Na przykład amerykański pakiet stymulacyjny to pieniądze rzędu 2 bilionów dolarów (10 proc. rocznego PKB kraju). Niemcy rzuciły na walkę ze skutkami pandemii 750 mld euro (20 proc. PKB), tyle samo Włochy, ale w przypadku Italii stanowiło to ok. 37 proc. PKB kraju. Zdarzały się kraje, które były bardziej powściągliwe, na przykład Norwegia, która zdecydowała się przeznaczyć na walkę z koronakryzysem 2 proc. PKB - 100 mld koron norweskich.

Tarcza antykryzysowa 1.0PAP

3. Porozumienie na szczycie

Ogromne pieniądze na walkę z kryzysem postanowiła rzucić także Unia Europejska. Oprócz wieloletniego budżetu na lata 2021-2027, w którym przewidziano wydatki na ponad bilion euro, unijne porozumienie zakłada utworzenie tak zwanego funduszu odbudowy - to kolejne 750 mld euro. Negocjacje w sprawie podziału tych środków trwały prawie do końca roku i były spore obawy, że mogą zakończyć się fiaskiem.

Polska i Węgry groziły wetem z powodu uzależnienia wykonania budżetu od stanu praworządności. Ostatecznie jednak udało się wypracować porozumienie - dzięki temu 1,8 bln euro trafi na wsparcie ożywienia gospodarczego i zbudowanie bardziej odpornej, zielonej i cyfrowej UE.

JAK ZOSTANĄ PODZIELONE ŚRODKI Z UE >>>

Do Polski z unijnego budżetu i fundusz odbudowy ma trafić około 139 mld euro w formie dotacji oraz 34 mld euro w pożyczkach. W cenach bieżących to 776 mld zł łącznie w ciągu najbliższych siedmiu lat. 

Morawiecki: to bardzo dobry budżet dla PolskiTVN24

4. Szarża Orlenu

Wywołane pandemią załamanie na rynku paliw zdaje się, że nie zaszkodziło polskiemu gigantowi naftowemu. Jeszcze w kwietniu Orlen przejął Energę. - Z punku widzenia Skarbu Państwa to dobry interes - stwierdził wtedy wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin. Dodał też, że przejęcie Energi przez Orlen "nie jest ostatnim słowem", jakie powiedział płocki koncern. I nie było.

W połowie lipca Orlen podpisał ze Skarbem Państwa list intencyjny w sprawie przejęcia kontroli nad PGNiG, a Komisja Europejska dała zgodę na przejęcie Lotosu. Prezes Orlenu Daniel Obajtek napomknął wtedy o budowaniu "europejskiego championa", "przełomowym kroku w historii Orlenu". "W Polsce jest miejsce na jeden koncern multienergetyczny o globalnym zasięgu" - zaznaczył szef Orlenu.

O "zamachu na Lotos" mówił z kolei europoseł Koalicji Europejskiej Janusz Lewandowski i stwierdził, że Energa została przejęta "za ułamek wartości, bo została wpędzona w nonsensowne projekty węglowe".

Nie był to jednak koniec zakupów płockiego koncernu, który zresztą nie zamierza ograniczać się tylko i wyłącznie do spółek energetycznych. Orlen finalizuje właśnie przejęcie Ruchu. Jak wyjaśnił Obajtek, w ten sposób gigant paliwowy chce m.in. rozwijać segment usług kurierskich oraz nowe formaty gastronomiczno-sklepowe.

Na koniec roku, w grudniu, kontrolowany przez państwo Orlen zapowiedział także przejęcie wydawnictwa Polska Press.

Jak poinformował szef płockiego koncernu, przejętych zostaje 20 z 24 wydawanych w Polsce dzienników regionalnych, blisko 120 tygodników lokalnych oraz ponad 500 witryn online. Oznacza to, że w rękach Orlenu, a co za tym idzie - rządu, będzie większość regionalnych mediów, które dla wielu były jednym z głównych źródeł informacji o działaniach miejscowych władz i lokalnych polityków. I co ważniejsze - były to media niezależne. 

- Nie widzę w tym nic złego, zwłaszcza że pan prezes (Daniel Obajtek - red.) wyjaśniał, czemu ma to służyć - stwierdziła marszałek Sejmu Elżbieta Witek z Prawa i Sprawiedliwości.

- To ponury dzień i czas dla wolności prasy w Polsce - komentował Jerzy Jurecki, redaktor naczelny "Tygodnika Podhalańskiego". Z kolei rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar zauważył, że zakup przez PKN Orlen prywatnego koncernu medialnego Polska Press rodzi wiele zagrożeń i skierował w tej sprawie pismo do prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, od którego decyzji zależy finalizacja transakcji.

"To jest ewidentny atak na wolne media"TVN24

5. Protesty, negocjacje, zgoda

Rok 2020 będzie mógł się też kojarzyć z zapowiedzią zmian dotyczących górnictwa w Polsce. Związkowcy nie zgodzili się na poprzedni projekt "transformacji" górnictwa i energetyki, czyli w praktyce odchodzenia od węgla przy produkcji prądu. Protesty w kopalniach skłoniły rząd do negocjacji. Związkowcy i rząd doszli do porozumienia we wrześniu. Ostatnia kopalnia węgla kamiennego, która należy do Polskiej Grupy Górniczej, ma zakończyć działalność w 2049 roku. Porozumienie to zatwierdzić musi jeszcze Komisja Europejska. Z przedstawicielami górników do 15 grudnia miała być ponadto podpisana umowa społeczna w sprawie transformacji. Terminu nie udało się dotrzymać, obecnie mówi się o lutym 2021.

Ile ma kosztować odejście od węgla? Według wstępnych szacunków koszt transformacji może wynieść ok. 4,7 miliarda euro (ponad 20 miliardów złotych) pomocy publicznej w ciągu 10 lat. W najbliższych latach dopłaty do produkcji PGG mają wynieść ok. 2 mld zł rocznie.

Węgiel w PolscePAP

6. Cyberpunkowanie w 2020 roku

Jeszcze w czerwcu 2019 roku producent - CD Projekt - podawał, że gra Cyberpunk 2077 będzie miała ogólnoświatową premierę 16 kwietnia 2020 roku. Na początku 2020 roku termin przesunięto na 17 września, a w połowie czerwca - na 19 listopada.

Ale i tego terminu nie udało się dotrzymać. Nawet powstało w związku z tym nowe określenie: cyberpunkować (po ang. cyberpunk it) - przekładać lub opóźniać coś.

W końcu gra zadebiutowała 10 grudnia. Czekał na nią cały świat. Premier Mateusz Morawiecki stwierdził w mediach społecznościowych, że premiera gry okazała się większym wydarzeniem niż szczyt UE, na którym zatwierdzono przyszły budżet. "Premiera polskiej gry Cyberpunk 2077 jest zdecydowanie popularniejsza niż jakiekolwiek negocjacje, nawet te warte 770 miliardów!" - napisał na Facebooku.

Były wielkie oczekiwania, jest wielkie rozczarowanie części klientów. Recenzje i opinie o Cyberpunku 2077 w wersji na konsole PlayStation 4 i Xbox One nie okazały się, delikatnie mówiąc, najlepsze. CD Projekt zapowiedział poprawki i zdecydował, że zaoferuje zwrot kosztów. Po tych informacjach kurs akcji polskiego producenta zanurkował, a co może być nawet gorsze - ucierpiała reputacja firmy.

Na plus jest to, że spółka jeszcze w dniu premiery poinformowała, że należności z przedsprzedaży Cyberpunk 2077 przewyższyły nakłady związane z jej produkcją i promocją.

We wtorek 22 grudnia CD Projekt poinformował, że do dnia 20 grudnia włącznie - uwzględniając zwroty - gracze kupili ponad 13 milionów sztuk gry Cyberpunk 2077. Wcześniejsze szacunki przewidywały sprzedaż gry przed świętami Bożego Narodzenia średnio na poziomie 16,4 mln kopii.

"Cyberpunk 2077" trafił do rąk graczyTVN24

7. Historyczny debiut

- To największy debiut w historii naszego rynku kapitałowego - stwierdził 12 października 2020 roku Piotr Borowski z zarządu Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie.

Nawet pandemia nie była w stanie przeszkodzić w rekordowym debiucie Allegro. Oferta publiczna obejmowała emisję ponad 23 mln nowych akcji, z której spółka pozyskała wpływy brutto w wysokości około 1 mld zł. Do sprzedaży trafiło też ponad 190 mln istniejących akcji sprzedawanych przez dotychczasowych akcjonariuszy.

Allegro z miejsca podbiło polską giełdę - cena jednej akcji w ofercie publicznej wynosiła 43 zł, a na koniec notowań pierwszego dnia - 70 złotych (wzrost o prawie 63 proc.). Jeszcze tego samego dnia GPW Benchmark podał, że po sesji 14 października Allegro zastąpi mBank w indeksie WIG20. Przed świętami za jedną akcję trzeba było zapłacić ok. 85 zł.

Allegro zadebiutowało na giełdzieTVN24

8. Przejęcie, którego nie było i ratunek od rządu

Początek roku zaczął się od "odważnego, ale zarazem rozważnego ruchu Polskich Linii Lotniczych LOT" - w tych słowach premier Mateusz Morawiecki opisał zapowiedź przejęcia Condora. Szef rządu uznał nawet, że decyzja o zakupie niemieckiego przewoźnika "to dowód siły polskiej gospodarki".

Polska Grupa Lotnicza - właściciel PLL LOT - miała przejąć ponad 50 samolotów i prawie 5 tys. pracowników Condora do końca kwietnia 2020 roku, po uzyskaniu niezbędnych zgód organów antymonopolowych. Tak się jednak nie stało - w kwietniu PGL odstąpiła od zakupu.

W efekcie Condor złożył pozew przeciwko PGL o zapłatę odszkodowania - wartość przedmiotu sporu została wskazana na 55,8 miliona euro.

Przyczyn wycofania PGL z transakcji należy upatrywać w pandemii. Za sprawą obostrzeń wprowadzanych przez rządy wiosną ruch lotniczy właściwie zamarł, a podczas jesiennej fali pozostaje mocno ograniczony. Koronawirus na tyle mocno uderzył w LOT, że ten - według informacji przekazanych przez rząd - pilnie potrzebował zastrzyku gotówki. Nie żeby przejmować kogokolwiek, ale żeby w ogóle przetrwać. Zgodę na rządową pomoc w wysokości niemal 3 mld zł we wtorek 22 grudnia wydała Komisja Europejska.

Premier o przejęciu Condora: nad europejskim niebem pojawiły się dwa ptaki (wypowiedź z 24 stycznia)24.01 | Premier: nad europejskim niebem pojawiły się dwa ptakitvn24

9. Pożegnanie z Polską

W połowie czerwca o sprzedaży swojego biznesu w naszym kraju poinformowało Tesco - nabywcą jest Salling Group. Transakcja obejmuje 301 sklepów, centra dystrybucji i siedzibę główną.

Kupione od Tesco sklepy mają być przekształcone w Netto 3.0 - nabywca chce osiągnąć ten cel nie później niż w ciągu 18 miesięcy od zakończenia transakcji. Co ważne, w ramach umowy około 7 tysięcy pracowników Tesco zostanie przeniesionych do Salling Group.

Niestety nie oznacza to jednak, że uniknięto redukcji zatrudnienia. Na początku września Tesco rozpoczęło proces zwolnień grupowych, który miał objąć maksymalnie 899 stanowisk. To efekt zamknięcia sześciu sklepów oraz usługi E-zakupy, które nie zostały objęte transakcją.

10. Odroczone podatki

Pomimo deklaracji rządowych o niepodnoszeniu podatków, ustawa wprowadzająca opłaty cukrową i od tak zwanych małpek została najpierw przyjęta przez parlament, a następnie podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę pod koniec sierpnia tego roku. Pierwotnie miała wejść w życie 1 lipca 2020 roku, rządzący zdecydowali jednak o przesunięciu tego terminu na 1 stycznia przyszłego roku. W założeniu obie opłaty będą wprowadzone, by pomóc promować "prozdrowotne wybory konsumentów", jest jednak także efekt fiskalny - wpływy z wprowadzenia nowego podatku rząd oszacował na ponad 3,2 mld zł rocznie.

Już teraz eksperci przewidują, że w związku z nową opłatą najbardziej zdrożeją słodzone napoje gazowane.

SZCZEGÓŁY DOTYCZĄCE NOWEGO PODATKU >>>

Polaków łączy małpka. Spożywamy więcej alkoholu niż w PRLPolacy piją więcej alkoholu niż w czasach PRL-u. Pomaga w tym wygodna małpka, czyli mała buteleczka, którą szybko się łyka. Polacy kupują dziennie półtora miliona małpek. Po poranną czy wieczorną małpkę sięgają Polacy z różnych grup społecznych.Fakty TVN

A jak będzie w przypadku małpek? Tu stawką jest pół miliarda złotych - te środki mają pójść w 50 procentach do gmin, a w 50 procentach do NFZ na edukację, profilaktykę oraz świadczenia w zakresie opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień.

Wiele wskazuje, że wpływy będą mniejsze, bo już objawia się kreatywność producentów - na rynku coraz częściej pojawiają się już nowe małpki w rozmiarze 350 ml.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE >>>

Autor:Krzysztof Krzykowski

Źródło: TVN24 Biznes

Źródło zdjęcia głównego: CD Projekt RED

Tagi:
Raporty: