Spalił kukłę Żyda, chciał wyjść z więzienia. Jest decyzja sądu

Wrocław

Sąd: skazany zostaje za kratamiD. Rudnicki | TVN24 Wrocław
wideo 2/12

Sąd Apelacyjny we Wrocławiu podtrzymał w mocy decyzję uchylającą Piotrowi Rybakowi zezwolenie na odbywanie kary w dozorze elektronicznym. To oznacza, że mężczyzna, który spalił kukłę Żyda pozostanie w więzieniu.

Sędzia Piotr Kaczmarek przypomniał, że sąd pierwszej instancji cofnął zezwolenie na odbywanie kary w dozorze elektronicznym między innymi dlatego, że Rybak miał wymuszać groźbami na kuratorze sądowym zmianę harmonogramu czasowego odbywania kary.

"Ocena sądu trafna"

Innym z powodów cofnięcia zezwolenia były nagrane rozmowy telefoniczne, które opublikowano na Facebooku. - Trafna jest ocena sądu pierwszej instancji, że treści te zawierają wypowiedzi co najmniej znieważające i szykanujące ludzi narodowości żydowskiej - powiedział sędzia.

Sąd podkreślił, że zachowania Rybak podczas odbywania kary w dozorze elektronicznym naruszały porządek prawny, dlatego też orzeczenie sądu pierwszej instancji o cofnięciu tego zezwolenia zostało utrzymane w mocy. Piątkowe orzeczenie sądu jest prawomocne. To oznacza, że Piotr Rybak nie ma już środka odwoławczego i pozostanie za kratami.

Opaska zamieniona na pobyt za kratami

15 listopada wrocławski sąd uchylił Rybakowi zezwolenie na odbywanie kary w dozorze elektronicznym.

- Sąd ocenił, że zachowanie skazanego w mediach społecznościowych, podczas marszu 11 listopada oraz jego stosunek do kuratora powodują, że nie zasługuje on na odbywanie kary w takim systemie - wyjaśniał Marek Poteralski, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego we Wrocławiu.

Kara za spalenie kukły

Rybak odsiaduje karę za to, że w listopadzie 2015 roku na wrocławskim Rynku spalił kukłę Żyda. Za nawoływanie do nienawiści został skazany na 10 miesięcy więzienia. Jednak od wyroku się odwołał. Po apelacji karę zmniejszono do trzech miesięcy pozbawienia wolności. Rybak za kraty iść nie chciał. Złożył wniosek o możliwość odbywania kary w systemie dozoru elektronicznego. Początkowo sąd na taką formę kary się nie zgodził.

Mężczyzna złożył zażalenie, które w październiku zostało rozpatrzone pozytywnie. Rybakowi sąd wyznaczył specjalny harmonogram. Od poniedziałku do piątku mógł wychodzić z domu. Jednak tylko w godzinach od 9 do 19. - Jeśli naruszy ten harmonogram, to wówczas wykonywana będzie kara pozbawienia wolności - zapowiadał sędzia. I tak się stało.

Rybak przebywa w Zakładzie Karny w Strzelcach Opolskich. Od 1 grudnia odbywa karę więzienia w surowszych warunkach. Na wniosek sądu zmieniono system odbywania kary z półotwartego na zamknięty.

Prawdopodobnie to nie koniec problemów mężczyzny z prawem. Do prokuratury wpłynęły trzy zawiadomienia przeciwko niemu. Czytaj tutaj

Do spalenia kukły Żyda doszło na wrocławskim Rynku:

Mapa Targeo

Autor: tam/gp / Źródło: TVN24 Wrocław

Źródło zdjęcia głównego: wroclaw.wyborcza.pl