Członek Szarych Szeregów i świadek historii. Zmarł Marek Dunin-Wąsowicz

Marek Dunin-Wąsowicz
Montaż tablic na terenie dawnego obozu koncentracyjnego Stutthof w Sztutowie, 24 kwietnia 2024 roku
Źródło zdj. gł.: Lukasz Dejnarowicz / Forum
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W wieku 100 lat zmarł dziennikarz, autor książek i świadek historii związanej z II wojną światową Marek Dunin-Wąsowicz. O jego śmierci poinformowało Muzeum Stutthof w Sztutowie.

Marek Dunin-Wąsowicz urodził się 24 marca 1926 r. w Warszawie. Był synem żołnierza Legionów Polskich i sekretarki drugiej żony Józefa Piłsudskiego, Aleksandry Piłsudskiej, która była jego matką chrzestną. Miał trójkę starszego rodzeństwa - siostry Zofię i Janinę oraz brata Krzysztofa. Rodzina mieszkała na Żoliborzu. We wrześniu 1939 roku zgodnie z instrukcjami władz wyruszyli na wschód, po wkroczeniu Armii Czerwonej wrócili do Warszawy, gdzie rodzina zaangażowała się w konspirację.

Marek Dunin-Wąsowicz
Marek Dunin-Wąsowicz
Źródło zdjęcia: Lukasz Dejnarowicz / Forum

Konspiracja, Pawiak i KL Stutthof

Dunin-Wąsowicz był członkiem Szarych Szeregów, a później Armii Krajowej, pułku "Baszta". Jego brat był bliskim współpracownikiem Władysława Bartoszewskiego, zaangażowanym w działalność "Żegoty", rodzina brała udział w ratowaniu Żydów. Jego ojciec został dwukrotnie aresztowany przez Gestapo i osadzony na Pawiaku, za drugim razem, w kwietniu 1944 r., Niemcy zabrali go z domu wraz z żoną i synami. Braci z Pawiaka wywieziono do KL Stutthof. Podczas Marszu Śmierci w styczniu 1945 roku uciekli z kolumny więźniów.

Stutthof 1945
Stutthof 1945
Źródło zdjęcia: Muzeum Stutthof w Sztutowie. Niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny i zagłady (1939-1945)

Jak czytamy w opisie rozmowy z Dunin-Wąsowiczem na stronie Archiwum Instytutu Pileckiego, braci uratowała poznana przypadkiem w Stutthofie Truda, członkini żeńskiego oddziału Hitlerjugend. Później zajęli się nimi Kaszubi z rodziny Heblów. "Traktowano nas jak rodzone dzieci. Wszystko dla nas było (...) Takiej solidarności międzyludzkiej nie spotkałem nigdy w życiu. Naród kaszubski tyle przeżył, (...) a potrafił się tak wspaniale zachować" - wspominał otrzymaną pomoc po latach. Bracia byli świadkami wkroczenia na Pomorze Armii Czerwonej.

Opowiadał o obozowych doświadczeniach

Po wojnie wrócili do Warszawy. Jego matka i brat zostali później odznaczeni medalami Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Marek Dunin-Wąsowicz w kolejnych latach był dziennikarzem m.in. "Życia Warszawy" i "Rzeczpospolitej", autorem książek historycznych m.in. "Zamachu na Kutscherę" oraz działaczem stowarzyszeń kombatanckich i świadkiem historii, który opowiadał o swoich obozowych doświadczeniach.

Podczas obchodów 74. rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego Stutthof w maju 2019 roku tak uzasadniał swoje działania: "Nie tylko z uwagi na pamięć o ofiarach, ale także - a może przede wszystkim - ku przestrodze. Nie chcemy już być świadkami palenia książek - bo potem palono ludzi. Nie chcemy oglądać marszy - z pochodniami czy bez, ale zawsze z okrzykami nienawiści wobec innych. Takie marsze już kiedyś były. A krzyki i wrzaski towarzyszyły nam przy przesłuchaniach w Gestapo".

"Nie chcemy słuchać ani czytać kłamliwych i obraźliwych słów, bo kiedyś już karmiono nas propagandą. Nie chcemy wyciągniętych rąk z otwartą czy zaciśnięta pięścią. Chcemy, aby nasze ręce służyły tylko do pracy czy jako wyraz radości, jedności i pojednania. Nie chcemy, aby tamte tragiczne lata przeszłości przemieniły się w teraźniejszość. A więc trzeba o tym wszystkim mówić, przypominać, przestrzegać. Trzeba głośno wołać: nigdy więcej! To nasza, byłych więźniów, powinność. A więc także i mój obowiązek, mój - byłego więźnia Gestapo na Pawiaku i obozu koncentracyjnego Stutthof, więźnia numer 35461" - podkreślał.

Marek Dunin-Wąsowicz zmarł w środę w wieku 100 lat.

Źródło: PAP
Czytaj także: