Informację o zdarzeniu otrzymaliśmy na Kontakt24 od jednego z mieszkańców ulicy Ołówkowej w Pruszkowie.
Krzyki i dźwięk rozbijanych szyb
Jak powiedział w czasie rozmowy telefonicznej, w zdarzeniu miała uczestniczyć grupa pseudokibiców lokalnej drużyny, którzy brali udział w meczu piłkarskim na terenie miasta, a po jego zakończeniu o godzinie 21.30 udali się na ulicę Ołówkową w kominiarkach, z kijami bejsbolowymi oraz gazem pieprzowym.
- Spałem, kiedy to wszystko się zaczęło, około godziny 23 obudziły mnie krzyki i dźwięk rozbijanych szyb. Wybiegłem z mieszkania i na dole spotkałem dwóch mężczyzn w kominiarkach. Jeden z nich zapytał, czy jestem Polakiem, drugi zażądał, abym okazał im dowód osobisty, a kiedy odmówiłem, pierwszy podszedł w moją stronę z wielką butlą gazu pieprzowego, który zaczął rozpylać, ale na szczęście byłem za daleko i zdążyłem uciec do mieszkania, skąd zadzwoniłem na numer alarmowy 112 - relacjonował.
Dwie Ukrainki zostały pobite
W zdarzeniu ucierpiały dwie Ukrainki. Miały zostać pobite przez wspomnianą agresywną grupę osób. Informację o pobiciu potwierdziła w rozmowie z redakcją Kontakt24 podkomisarz Monika Orlik, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie. - Na ten moment mogę potwierdzić, że otrzymaliśmy zgłoszenie o awanturze. Poszkodowane zostały dwie kobiety narodowości ukraińskiej, a jedna z nich złożyła zawiadomienie w tej sprawie - przekazała.
- Kobiety przebywały w szpitalu na badaniach, ale obecnie zostały już z niego wypisane, żadna z osób nie poniosła poważnych obrażeń zagrażających życiu. Doszło również do uszkodzenia mienia - zapewniła.
Podkomisarz przekazała w niedzielę, że w sprawie trwają czynności wyjaśniające. - W tej chwili nie mogę potwierdzić, ile osób brało udział w tym zdarzeniu lub przekazać jakichkolwiek więcej informacji, ze względu na prowadzone w sprawie działania, które będą ustalać szczegółowe okoliczności tego zdarzenia - powiedziała.
Cztery osoby zatrzymane
W poniedziałek w rozmowie z tvnwarszawa.pl Monika Orlik przekazała, że do tej pory do sprawy zostały zatrzymane cztery osoby. - W niedzielę zatrzymano dwóch mężczyzn w wieku 50 i 23 lat oraz 45-letnią kobietę i w poniedziałek rano zatrzymano 35-letniego mężczyznę. Zatrzymane osoby są narodowości polskiej. Są z nimi prowadzone czynności - wyjaśniła podkomisarz Orlik.
Policjantka podkreśliła, że zgromadzone w sprawie materiały są cały czas analizowane przez wydział dochodzeniowo-śledczy. - W toku wszystkich czynności ustalamy, ile faktycznie osób mogło brać udział w tym zdarzeniu - wskazała.
Czy ataku na Ukrainki dokonały osoby powiązane ze środowiskiem pseudokibiców? Z uwagi na prowadzone postępowanie, policjantka nie udziela szczegółowych informacji, ale potwierdza, że "ten wątek jest również analizowany".
Policja nie potwierdza udziału pseudokibiców
Przed godziną 12 w mediach społecznościowych Komendy Stołecznej Policji pojawił się komunikat w sprawie pobicia oraz zdjęcia zatrzymanych osób.
"Policjanci nadal ustalają dokładny przebieg całego zdarzenia. Sprawdzają także, czy uczestniczyły w nim jeszcze jakieś inne osoby. Zebrane dotychczas informacje nie potwierdzają wiadomości przekazywanych przez niektóre media, jakoby z atakiem miała związek grupa pseudokibiców lokalnej drużyny piłkarskiej" - zaznaczyła komenda.
Autorka/Autor: Dariusz Gałązka, est
Źródło: Kontakt24, tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: Internauta/Kontakt24