Ojciec zamordowanej 16-letniej Mai: to będzie dla mnie bardzo ciężki proces

Posiedzenie organizacyjne w sprawie procesu Bartosza G.
Bliscy zamordowanej Mai z Mławy liczą na sprawiedliwy wyrok
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W Sądzie Okręgowym w Płocku odbyło się posiedzenie organizacyjne w sprawie procesu 18-letniego Bartosza G. Prokuratura oskarża go o zabójstwo 16-letniej Mai z Mławy. Posiedzenie było niejawne, ale przed salą zebrali się bliscy ofiary, którzy liczą na sprawiedliwy wyrok w tej sprawie. Ustalono, że proces rozpocznie się 3 listopada.

Prokuratura Okręgowa w Płocku zakończyła 13 sierpnia tego roku śledztwo w sprawie zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem w kwietniu 2025 roku w Mławie 16-letniej Mai K. i skierowała do tamtejszego sądu okręgowego akt oskarżenia przeciwko 18-letniemu Bartoszowi G. Grozi mu do 30 lat pozbawienia wolności.

Wzmocnione środki bezpieczeństwa

Posiedzenie organizacyjne w sprawie jego procesu rozpoczęło się w środę po godzinie 10 w specjalnej sali rozpraw poza głównym budynkiem Sądu Okręgowego w Płocku. Posiedzenie, na którym przy udziale stron zapadły decyzje dotyczące terminu procesu, w tym kolejnych rozpraw, odbywało się przy wzmocnionych siłach policji, strzegącej dostępu do sali znajdującej się w budynku na terenie oddzielonym murem i monitorowanym, w sąsiedztwie płockiego zakładu karnego.

To sala, w której już wcześniej toczyły się procesy w głośnych sprawach, jak np. 11 oskarżonych o uprowadzenie i zabójstwo Krzysztofa Olewnika - proces trwał od 2007 do 2008 roku, czy też Mariusza Trynkiewicza oskarżonego o posiadanie pornografii dziecięcej, gdy w latach 2006-2014 przebywał on w zakładzie karnym w Strzelcach Opolskich, a proces toczył się w 2015 roku.

Na środowe posiedzenie w sprawie organizacji procesu Bartosza G. stawili się oskarżony wraz z adwokatem, a także prokurator oraz rodzice zamordowanej Mai K. wraz z pełnomocnikami.

Matka ofiary: bardzo boli zobaczyć go

W trakcie krótkiej przerwy w posiedzeniu matka Mai K. powiedziała dziennikarzom, że oczekuje po procesie Bartosza G. sprawiedliwości, "żeby nikogo już nigdy nie skrzywdził". - Bardzo boli zobaczyć go. Jakby nigdy nic nie zrobił - dodała, pytana o Bartosza G. Jak zauważyła, mężczyzna nie okazuje skruchy.

Kobieta przyznała, że proces będzie dla niej bardzo trudny.

Bliscy ofiary przyszli także z banerem, na którym widniał napis: "Zbrodnia ma sprawcę. Zacieranie śladów też. Oni również muszą odpowiedzieć". - Oczekujemy przede wszystkim sprawiedliwości. Że do końca ta sprawa zostanie wyjaśniona, że zostaną również ukarani ci, którzy pomagali zacierać te ślady - mówili przed salą sądową.

Posiedzenie organizacyjne w sprawie procesu Bartosza G.
Posiedzenie organizacyjne w sprawie procesu Bartosza G.
Źródło zdjęcia: TVN24

Ich zdaniem Bartosz G. powinien dostać najwyższy możliwy wyrok, czyli 30 lat pozbawienia wolności.

Chcą, by proces był częściowo jawny

O przebiegu posiedzenia w rozmowie z TVN24 opowiedział Wojciech Kasprzyk, pełnomocnik rodziny zamordowanej Mai.

- Dzisiejsze spotkanie to było posiedzenie techniczne. Były rozpatrywane wnioski obrony i nasze jako pełnomocników. Były to obszerne, złożone i szczegółowe wnioski. Co do ich treści nie mam prawa się wypowiadać - zaznaczył.

Pełnomocnik złożył wniosek o częściowo jawny przebieg procesu. Niejawne miałyby być fragmenty dotyczące bezpośrednio zabójstwa Mai.

"Nie okazał żadnej skruchy"

Jarosław Kowalski, ojciec Mai, podkreślił, że to był dla niego trudny dzień. Jak powiedział, podejrzany o zabójstwo jego córki "uśmiechał się na sali rozpraw".

- Nie okazał żadnej skruchy. Nie potrafię sobie wyobrazić, jak można być takim człowiekiem, tak młodym człowiekiem i tak w mojej ocenie zdemoralizowanym człowiekiem - powiedział Kowalski.  

Jak dodał, ze względu na zachowanie podejrzanego zdecydował o złożeniu wniosku o częściowo jawny przebieg procesu.

- Dla mnie wyrok jedyny jaki mogę zaakceptować to jest 30 lat bezwzględnego więzienia - stwierdził. - To będzie dla mnie bardzo ciężki proces - zakończył.

Proces ruszy 3 listopada

Posiedzenie trwało z krótkimi przerwami około czterech godzin. Po jego zakończeniu strony, ze względu na tryb niejawny, nie podały treści uzgodnień, jakie podjęto.

Rzeczniczka płockiego sądu okręgowego sędzia Iwona Wiśniewska-Bartoszewska przekazała, iż ustalono, że pierwsza rozprawa w procesie Bartosza G. odbędzie się 3 listopada tego roku.

Wyznaczono jednocześnie 12 kolejnych terminów rozpraw, przy czym ostatnia z obecnie zaplanowanych przewidziana jest 28 kwietnia 2027 r. Wszystkie rozprawy będą prowadzone w tej samej specjalnej, wydzielonej sali, w której odbyło się w środę posiedzenie organizacyjne w sprawie procesu. 

Bartosz G. nie przyznaje się do winy

W śledztwie dotyczącym zabójstwa 16-letniej Mai K., na etapie końcowym tego postępowania pod koniec lipca tego roku, Prokuratura Okręgowa w Płocku przedstawiła Bartoszowi G. uszczegółowiony zarzut w zakresie opisu obrażeń ofiary. W trakcie ponownego przesłuchania nie przyznał się on wtedy do zarzucanego mu przestępstwa i odmówił złożenia wyjaśnień.

Ze względu na charakter obrażeń i dobro trwającego wówczas postępowania nie ujawniono szczegółów dotyczących uszczegółowienia zarzutów.

Wcześniej, w czerwcu, do Prokuratury Okręgowej w Płocku wpłynęła opinia biegłych, którzy na podstawie obserwacji psychiatrycznej uznali, że podejrzany o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem 16-letniej Mai K. był poczytalny w chwili popełnienia tego przestępstwa, a więc mógł rozpoznać znaczenie czynu i pokierować swoim postępowaniem.

Biegli ocenili także, że stan zdrowia psychicznego Bartosza G. pozwala na jego udział w toczącym się postępowaniu, co oznacza, że może on prowadzić obronę w sposób samodzielny i rozsądny.

Sprowadzali oskarżonego z Grecji

Bartosz G. 23 grudnia 2025 roku został przewieziony do Polski z Grecji, gdzie kilka miesięcy wcześniej, w maju, został zatrzymany na podstawie europejskiego nakazu aresztowania, gdy przebywał tam w ramach szkolnego wyjazdu. Dwa dni po sprowadzeniu go do kraju przedstawiono mu zarzut zbrodni zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem 16-letniej Mai K. z Mławy. Podczas przesłuchania w Prokuraturze Okręgowej w Płocku nie przyznał się wtedy do popełnienia tego czynu i odmówił składania wyjaśnień.

Według ustaleń śledztwa 17-letni wówczas Bartosz G. i rok młodsza Maja K. spotkali się 23 kwietnia 2025 r. i tego dnia wieczorem doszło do zabójstwa. Oficjalne zgłoszenie o zaginięciu 16-latki wpłynęło 24 kwietnia, przy czym 29 kwietnia jej rodzina powiadomiła, że prawdopodobnie została ona pozbawiona wolności. Poszukując zaginionej, policja podawała, że ostatni raz Maja K. była widziana 23 kwietnia, gdy wyszła z domu do mieszkającego w pobliżu kolegi. Jej zwłoki zostały odnalezione 1 maja 2025 r. w zaroślach w pobliżu zakładu produkcyjnego należącego do rodziny Bartosza G. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu były rozległe obrażenia głowy.

Prokuratura Okręgowa w Płocku ogłosiła 2 maja 2025 roku, że w ramach prowadzonego już wówczas śledztwa wydane zostało postanowienie o przedstawieniu zarzutu zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem wtedy o rok starszemu znajomemu dziewczyny - właśnie Bartoszowi G. Za czyn ten grozi mu od 15 do 30 lat więzienia. Zgodnie z przepisami wobec nieletniego nie może być orzekana kara dożywocia, przy czym liczy się wiek w chwili popełnienia przestępstwa.

Do zabójstwa 16-latki doszło w Mławie
Do zabójstwa 16-latki doszło w Mławie
Źródło zdjęcia: TVN24

Brutalna zbrodnia

Bartosz G., który w Grecji został zatrzymany po odkryciu zwłok 16-letniej Mai K., nie zgodził się 5 maja 2025 roku na wydanie do Polski. Miał powołać się przy tym na groźby kierowane wobec niego i jego rodziny. Na czas ostatecznego postanowienia w jego sprawie trafił do specjalnego ośrodka dla nieletnich. Niektóre greckie media informowały w tym czasie, powołując się na dokumenty związane z europejskim nakazem aresztowania, że Bartosz G. miał zaciągnąć Maję K. do warsztatu stolarskiego, gdzie wielokrotnie uderzał ją siekierą albo młotkiem, a następnie oblał jej ciało substancją chemiczną, powodując oparzenia.

Bartosz G. po próbie samobójczej, do której doszło pod koniec maja 2025 roku w specjalnym ośrodku dla nieletnich w Grecji, przewieziony został do szpitala. Kiedy stan jego zdrowia poprawił się, ponownie trafił do specjalnego ośrodka. Oczekiwał tam na rozstrzygnięcie w sprawie przekazania go do Polski, ponieważ od nieprawomocnego postanowienia w tej sprawie odwołała się jego obrona.

Ostatecznie 19 grudnia 2025 roku płocka prokuratura okręgowa podała, że uzyskała ze strony greckiej informację, iż Bartosz G. zostanie wydany do Polski i decyzja ta jest prawomocna.

W ostatnim czasie przedłużony został tymczasowy areszt dla Bartosza G. - do 17 stycznia 2027 roku. Poprzednio, także po przedłużeniu, obowiązywał on do września tego roku. 

Źródło: PAP, tvnwarszawa.pl
Czytaj także: