Śmierć w Parku Skaryszewskim "bez udziału osób trzecich"

Mężczyzna mógł utonąć
Źródło: Mateusz Szmelter, tvnwarszawa.pl

- Śmierć mężczyzny odbyła się bez udziału osób trzecich - twierdzi policja, która prowadzi śledztwo w sprawie zwłok znalezionych w Parku Skaryszewskim. Tożsamość mężczyzny pozostaje tajemnicą.

Ciało znaleziono w nocy z niedzieli na poniedziałek na brzegu jeziorka, przy alei Wedla. Na miejscu pojawili się policjanci i prokurator, którzy mieli wyjaśnić kim była ofiara i jak zginęła. Co ustalili?

- Śmierć nie miała cech kryminogennych, nie stwierdziliśmy udziału osób trzecich - mówi tvnwarszawa.pl Joanna Węgrzyniak z praskiej policji. Informacja ta uspokoi zapewne spacerowiczów i biegaczy, którzy codziennie tłumnie odwiedzają park, także po zmroku.

- Ciało odnaleziono przy brzegu, wszystko wskazuje na nieszczęśliwy wypadek - tłumaczy policjantka i dodaje, że mężczyzna mógł się potknąć, uderzyć i utonąć. - Problemem pozostało ustalenie tożsamości ofiary. Pobrano linie papilarne, ale nie mieliśmy tej osoby w naszej bazie. Nie wiadomo kim był mężczyzna, pewne jest tylko, że miał koło 60 lat - podsumowuje Węgrzyniak.

O "stróżach prawa kręcących się wokół leżącego człowieka" poinformował nas w poniedziałek na Kontakt 24 internauta Ayatane.

b/sk

Czytaj także: