Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

Sprzeczka nastolatków w mokotowskim parku. "Wyjął zabawkowy pistolet na kulki i oddał kilka strzałów"

Warszawa | Mokotów

Autor:
kk/pm
Źródło:
tvnwarszawa.pl
ShutterstockSprzeczka zakończyła się interwencją policji (zdjęcie ilustracyjne)

Sprzeczka nastolatków na Mokotowie skończyła się interwencją policji i pogotowia. Ratownicy musieli udzielić pomocy dwóm osobom postrzelonym z zabawkowego pistoletu na kulki. Dwie inne ucierpiały z powodu rozpylenia gazu łzawiącego.

Policjanci w poniedziałek po południu zostali wezwani do parku przy ulicy Czarnomorskiej. - Były tam dwie grupy nastolatków, które wdały się w sprzeczkę. Od słowa do słowa, doszło do przepychanek. Jeden z nastolatków wyjął zabawkowy pistolet na kulki i oddał z niego kilka strzałów - relacjonuje Karol Gruda z mokotowskiej policji.

Jak zaznacza, uczestnicy tego zdarzenia to osoby w wieku 14-15 lat. - Pośród nich była co najmniej jedna dziewczyna. W trakcie sprzeczki użyła gazu łzawiącego - dodaje policjant. Oba przedmioty - gaz i pistolet na kulki - zostały zabezpieczone przez funkcjonariuszy prowadzących tę sprawę.

"Rozpyliła gaz łzawiący"

Na miejsce trzeba było wezwać pogotowie ratunkowe. - Dwie osoby zostały poszkodowane kulkami wystrzelonymi z zabawki. Kolejne dwie potrzebowały pomocy medycznej z powodu rozpylenia gazu - zaznacza Gruda.

Tuż obok parku znajduje się szkoła podstawowa. Policja podkreśla jednak, że do sprzeczki nie doszło na jej terenie.

Funkcjonariusze będą teraz ustalać przebieg zdarzeń. - Będziemy też sprawdzać, czy konieczne jest wyjaśnienie powodów tej sprzeczki - zastrzega Gruda. Podkreśla, że nikt nie zostanie w tej sprawie zatrzymany, bo wszyscy dobrowolnie zgłosili się na policję.

Jak nieoficjalnie ustaliła "Gazeta Stołeczna", powodem sprzeczki mógł być osiedlowy konflikt, a dwoje jej uczestników to uczniowie pobliskiej podstawówki.

- Szkoła zajmuje się wyjaśnianiem tego problemu, jest to sytuacja wychowawcza, którą trzeba przepracować - powiedział "Gazecie Stołecznej" Krzysztof Skolimowski, wiceburmistrz Mokotowa. Zapowiedział rozmowy z rodzicami i policją. Nie wykluczył też zawiadomienia sądu rodzinnego. Zadeklarował, że mokotowscy urzędnicy zwrócą się do policji o poświęcenie szczególnej uwagi wspomnianemu osiedlu.

Na tvnwarszawa.pl informowaliśmy też o awanturze i strzałach w Alejach Jerozolimskich:

Strzały w centrum Warszawy. Zarzuty i areszt dla robotnika

Policja wyjaśnia sprawę sprzeczki w ŚródmieściuLech Marcinczak / tvnwarszawa.pl
wideo 2/2

kk/pm