Środowego wieczora lokalnego czasu Nowy Jork nawiedziła nawałnica. Miejscami przyniosła deszcz do 50 litrów na metr kwadratowy i silny wiatr, którego porywy przekraczały 90 kilometrów na godzinę. Krajowa Służba Pogodowa (NWS) wydała ostrzeżenie przed powodziami dla dzielnic Brooklyn, Staten Island, Queens i Manhattan. Zaapelowała do mieszkańców, aby nie wchodzili ani nie wjeżdżali na zalane ulice.
Pojazdy brnęły przez masy wody
Niektórych mieszkańców nawałnica zaskoczyła jednak w drodze do domu czy do pracy. Na nagraniach widać, jak pojazdy próbują pokonać ulice, na których znajduje się kilkadziesiąt centymetrów wody. Dla niektórych z nich takie warunki okazały się za trudne i utknęły. Jeden z kierowców poruszających się przez dzielnicę Fresh Meadows przyznał, że jego objazd zamienił się w koszmar.
- Wylądowałem w basenie, więc to fatalna sytuacja. Nie wiem, co się stanie z moim samochodem - relacjonował.
Z pokonaniem mas wody nie poradziło sobie też dwóch kierowców, których pojazdy utknęły w przejściu podziemnym na 78. ulicy. Policja była zmuszona wyłączyć przeprawę z ruchu.
Powalone drzewa i uszkodzona infrastruktura
Podtopienia to nie jedyne skutki środowych nawałnic. Silny wiatr powalał drzewa, blokując drogi i jeszcze bardziej utrudniając poruszanie się po mieście. W dzielnicy Queens jedno z drzew spadło na samochód, poważnie go uszkadzając. Porywy wiatru doprowadziły także do uszkodzenia infrastruktury energetycznej. W szczytowym momencie nawałnicy ponad 10 tysięcy mieszkańców pozostawało bez prądu.
Po przejściu nawałnicy mieszkańcy zaczęli sprzątanie. Jednocześnie cieszyli się, że ulewa trwała relatywnie krótko. - Myślę, że gdyby padało przez kilka minut dłużej, mielibyśmy poważny problem - powiedziała Christina Moloon, zmywając błoto z ulicy obok swojej posesji.