Ostre słowa Wałęsy

2 marca 2013

Przed Sądem Rejonowym w Moskwie rozpoczął się w poniedziałek proces z powództwa aktywisty LGBT Nikołaja Bajewa przeciwko znanemu z homofobicznych poglądów aktorowi, reżyserowi i pisarzowi, a w przeszłości także prawosławnemu kapłanowi Iwanowi Ochłobystinowi.

- Lechowi Wałęsie wolno wszystko - ocenił w "Faktach po Faktach" Kazimierz Kutz, odnosząc się do słów byłego prezydenta na temat gejów. - Ale swoimi słowami zrobił antyreklamę dla filmu Andrzeja Wajdy - uważa senator. Odniósł się też do sporu wokół środowisk homoseksualnych w kręgach artystycznych. Przyznał, że obecnie teatr przeżywa "inwazję" gejów.

Lech Wałęsa opowiada się za związkami partnerskimi. - Oczywiście, że tak. Są tacy ludzie, trzeba im dać prawa, tylko niech nie wchodzą na miejsca większości, nie afiszują się i nie pokazują rzeczy, które powinny być intymne - mówił w "Kropce nad i" w TVN24 były prezydent pytany, czy chciałby, żeby w Polsce były związki partnerskie. Zastrzegł jednak: "aby nie zakłócały spokoju większości".

Przedstawiciele władz San Francisco chcą zabrać Lechowi Wałęsie ulicę jego imienia w centrum miasta. Ma to być reakcja na słowa byłego prezydenta na temat homoseksualistów na antenie TVN24. Miejscowi dziennikarze zwracają uwagę, że proces zmiany nazwy ulicy trwa latami i imię Wałęsy jeszcze długo będzie na murach.

- Czuję się niekomfortowo, bo nie chcę nawet brać udziału w tej dyskusji. Dla mnie wartościowanie człowieka na podstawie jego seksualności jest czymś obcym - oświadczył w "Kropce nad i" Jarosław Wałęsa. Syn byłego prezydenta zapowiedział, że w piątek spotka się z ojcem i porozmawia z nim o jego słowach o homoseksualistach.

- Chamski i prostacki list. Co tu komentować. Takie obelgi nie zasługują na komentowanie. To jest poziom napisów w toaletach i na murach - powiedział w "Kropce nad i" w TVN24 poseł PO Stefan Niesiołowski, komentując treść listów opublikowanych przez Lecha Wałęsę w internecie.

- Nie chodzi mi o to, żeby walczył o prawa gejów, ale żeby przynajmniej uznał ich za takich samych - powiedział Janusz Palikot w "Faktach po Faktach" komentując słowa Lecha Wałęsy o homoseksualistach wypowiedziane w piątek. Zdaniem przewodniczącego Ruchu Palikota były prezydent to "dobro narodowe", a ktoś, "kto stanowi tyle dla kraju", nie powinien mieć złej opinii o mniejszościach seksualnych.

Po słowach o homoseksualistach Lech Wałęsa nie tylko nie zamierza przepraszać, ale publikuje listy od swoich zwolenników, którzy popierają jego wypowiedzi. Listy są ostre, ich autorzy też nie przebierają w słowach. "Również jestem zdania, że pedały i lesbijki to ludzie chorzy na własne życzenie, to zboczeńcy, niech sobie spokojnie żyją, a nie domagają się publicznego okazywania dewiacji o zgrozo" - czytamy w jednym z listów.

Brytyjskie, niemieckie i amerykańskie media szeroko opisują słowa Lecha Wałęsy, który w piątkowych "Faktach po Faktach" bardzo ostro wypowiedział się o mniejszościach seksualnych w Polsce. "Guardian" i "Washington Post" cytują przy tej okazji wypowiedź Jerzego Wenderlicha, który określił język byłego prezydenta "językiem troglodyty". Pod informacją opublikowaną w niemieckim dzienniku "Der Spiegel" jest prawie 80 stron komentarzy internautów.

W żadnym przypadku nikogo nie będę przepraszał - oświadczył w poniedziałek Lech Wałęsa, odnosząc się do swojej piątkowej wypowiedzi nt. homoseksualistów.

Padły słowa, które nie powinny paść. Złapałem się za głowę, słysząc, co mój ojciec powiedział o homoseksualistach - powiedział w RMF FM Jarosław Wałęsa. Odniósł się w ten sposób do słów byłego prezydenta Lecha Wałęsy, że homoseksualiści w Sejmie powinni siedzieć "za murem".

- Z punktu widzenia ludzkiego była to wypowiedź przerażająca, była to wypowiedź troglodyty - ocenił w "Faktach po Faktach" w TVN 24 wypowiedź Lecha Włęsy nt. homoseksualistów poseł SLD Jerzy Wenderlich. - Dziwi mnie, że dopiero teraz zauważono, że Wałęsa nie panuje nad tym, co mówi, że ma poglądy dalekie od ogólnej poprawności politycznej - komentował z kolei Adam Bielan.