Piłkarz Jarosław Bieniuk usłyszał zarzuty "udzielenia innej osobie środka psychoaktywnego"

TVN24


Prokuratura postawiła w środę byłemu piłkarzowi Jarosławowi Bieniukowi dwa zarzuty udzielenia innej osobie środka psychoaktywnego. Uzależniła też wyjście sportowca na wolność od wpłacenia 20 tysięcy złotych kaucji. Prokuratura orzekła również wobec niego dozór policji i zakaz kontaktu ze świadkami. Piłkarz w czwartek wydał oświadczenie, w którym między innymi zgodził się na podawanie w tej sprawie jego pełnego imienia i nazwiska oraz wizerunku.

Jarosław Bieniuk został zatrzymany we wtorek. Prokuratura w Sopocie poinformowała, że mężczyznę zatrzymano w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa przeciwko wolności seksualnej. We wtorek i w środę policja oraz prokuratura prowadziły "czynności z udziałem" mężczyzny. Organa ścigania odmówiły udzielenia bliższych informacji.

Prokuratura postawiła zarzuty

W środę późnym wieczorem Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku poinformował, że zajmująca się sprawą sopocka prokuratura postawiła piłkarzowi zarzuty "udzielenia innej osobie środka psychoaktywnego". Taki czyn zagrożony jest karą do 3 lat więzienia. Nie usłyszał natomiast zarzutu związanego z naruszeniem wolności seksualnej.

Duszyński dodał też, że prokuratura orzekła wobec niego dozór policji i zakaz kontaktu ze świadkami. Uzależniła również wyjście sportowca na wolność od wpłacenia 20 tysięcy złotych kaucji.

W czwartek rano Jarosław Bieniuk wydał oświadczenie, w którym odniósł się do zarzutów i między innymi zgodził się na podawanie w tej sprawie jego pełnego imienia i nazwiska:

W związku z nieprawdziwymi zarzutami formułowanymi w moim kierunku w ostatnich dniach, pragnę przekazać Państwu kilka słów wyjaśnienia. Informacje pojawiające się w mediach na temat rzekomo zarzucanych mi czynów są szokujące, zarówno dla Państwa, jak i dla mnie. Oskarżenia te są nieprawdziwe i formułowane wyłącznie w celu osiągnięcia korzyści materialnych. Pragnę podkreślić, że jestem niewinny, dlatego też niezwłocznie i dobrowolnie stawiłem się na posterunku policji. Od początku wyrażałem i w dalszym ciągu wyrażam swoją pełną gotowość do współpracy z wymiarem sprawiedliwości w celu jak najszybszego wyjaśnienia zaistniałej sytuacji. Niesłuszne oskarżenia formułowane pod moim adresem godzą bezpośrednio w moje dobre imię, jak i destrukcyjnie wpływają na dobro i kondycję psychiczną moich dzieci. Do zakończenia postępowania i finalnej decyzji sądu, zwracam się z prośbą do przedstawicieli mediów o wstrzymanie się od formułowania jednoznacznych ocen pod moim adresem oraz uszanowanie prawa członków mojej rodziny do prywatności w tym trudnym dla nas wszystkich okresie. Proszę także Państwa – przedstawicieli mediów o używanie mojego pełnego imienia i nazwiska w przygotowywanych artykułach medialnych - bo tak właśnie należy postępować wobec osób niewinnych.

"Klientka podejrzewa, że została też odurzona narkotykami"

Adwokat Mateusz Dończyk, pełnomocnik kobiety oskarżającej zatrzymanego, powiedział, że jego klientka twierdzi, iż została zgwałcona przez byłego piłkarza. Do zdarzenia miało dojść w nocy z ubiegłego piątku na sobotę w jednym z hoteli na terenie Sopotu.

- Klientka podejrzewa, że została też odurzona narkotykami - powiedział Dończyk, dodając, że z relacji kobiety wynika, iż "straciła świadomość".

Adwokat poinformował też, że w sobotę nad ranem kobieta miała wrócić do domu zamówioną najprawdopodobniej przez obsługę hotelu taksówką. Gdy doszła do siebie, zgłosiła się do lekarza, który dokonał obdukcji, a następnie na policję. Dończyk dodał, że w poniedziałek kobieta została przesłuchana przez sąd w obecności prokuratora oraz biegłego psychologa. Wyjaśnił że jego klientka jest w bardzo złym stanie psychicznym.

Zarzuty "nie oparte na prawdzie"

Pełnomocnik sportowca mecenas Olga Jędraszko powiedziała z kolei, że Jarosław Bieniuk "sam stawił się na komisariacie policji w Sopocie, gdy dowiedział się o kierowanych przeciwko niemu zarzutach".

- Oskarżenia kierowane przeciwko niemu nie są oparte na prawdzie - oświadczyła Jędraszko.

Zaapelowała również do mediów, by "z uwagi na dobro dzieci i rodziny" jej klienta "powstrzymać się od formułowania pochopnych wniosków i jednoznacznych ocen".

Jarosław Bieniuk grał między innymi w Lechii Gdańsk, Amice Wronki oraz Widzewie Łódź, a od 2014 roku jest dyrektorem sportowym gdańskiej Lechii.

Autor: momo//now / Źródło: PAP