Szefowa CKE o egzaminach: Zaczyna się sypać

Szefowa CKE: Wyciągamy wnioski
Szefowa CKE: Wyciągamy wnioski
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Po wykryciu kolejnego błędu, tym razem w testach gimnazjalnych, szefowa CKE przyznaje: - Mamy problemy. M.in. z kadrą. Zaczyna się sypać - mówiła w TVN24. Zapewniła jednak, że błąd, który wykryto, został już naprawiony.
Dyrektor CKE: Problem dotyczy ok. 300 prac

Dyrektor CKE: Problem dotyczy ok. 300 prac

Wielu gimnazjalistów, którzy dobrze napisali egzamin z matematyki i tak mogło stracić aż 11 punktów z 50 możliwych do zdobycia. Powodem był błąd drukarski - pomylono strony arkusza egzaminacyjnego. CZYTAJ WIĘCEJ

Jak poinformowała szefowa Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, błąd został już naprawiony. - Wyciągamy wnioski z każdych uchybień - przyznała Maria Magdziarz. - Błąd został naprawiony, uczniowie zdążyli wybrać szkoły - zmienić wybory szkol.

Wszystko przez drukarnię

Zdaniem p.o. dyrektor CKE, powodem pomyłki na pewno była wina przy składzie w drukarni. - Problem dotyczył około 300 prac egzaminacyjnych, ci uczniowie dostali już nowe wyniki. Żaden uczeń nie stracił, zrobiliśmy wszystko, by sytuację wyprostować - poinformowała Maria Magdziarz. Zapewniła też, że ewentualne przenoszenia do szkół będą uwzględnione. - Mam nadzieję, że uczniowie nie będą cierpieć - dodała.

Skąd ta pomyłka?

- Problem został wykryty kilka dni temu przy sprawdzaniu bazy - przyznaje Magdziarz. - W tych zmienionych kartkach były zadania zamknięte i można było sprawdzić w bazie, że wyniki tych zadań były wyzerowane - wyjaśniła.

Maria Magdziarz: W CKE zaczyna się sypać

Maria Magdziarz: W CKE zaczyna się sypać

Chodzi o to, że ten sam test z odpowiedziami do wyboru drukowany jest w dwóch wersjach: w jednej poprawna odpowiedź na pytanie kryje się pod literką A, a w drugiej pod literką B. Wszystko po to, żeby siedzący po sąsiedzku uczniowie nie ściągali od siebie. - CKE musi zabezpieczyć tak arkusze, żeby nie było ściągania - tłumaczyła Magdziarz.

Coraz więcej błędów

Po ostatnich pomyłkach w arkuszach egzaminów maturalnych, to kolejna wpadka Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. - Mamy problemy z kadrą – wyjaśniła Maria Magdziarz. Jak dodała, chodzi o to, że jest stosunkowo mała liczba sprawdzających w porównaniu do ilości zdających egzaminy. Zaznaczyła, że od 2005 r. ministrowie dokonywali zmian w egzaminach i zwiększali zadania komisji egzaminacyjnych, nie zwiększając zatrudnienia. - Mimo to staramy się wszystko to ogarniać. Ale zaczyna się sypać - przyznała Magdziarz.

Źródło: TVN24, Fakty TVN

Czytaj także: