"Spot to wykorzystanie tragedii brata do celów politycznych"

"Spot to wykorzystywanie tragedii brata do celów politycznych"
"Spot to wykorzystywanie tragedii brata do celów politycznych"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
- Nowy spot PiS to wykorzystywanie tragedii własnego brata do celów politycznych - stwierdził Sławomir Nowak w "Faktach po Faktach". Jak dodał, spot nie jest do końca prawdziwy, bo pokazuje tylko historię małżeńską Lecha Kaczyńskiego, ale nie ocenia jego słabej i nastawionej na konflikt prezydentury.

W "Faktach po Faktach" minister Nowak pytany był o nowy spot PiS, w którym na muzycznym tle przewijają się zdjęcia prezydenckiej pary. Filmik zwieńczony jest hasłem "Oni czekają na prawdę". ZOBACZ SPOT

- Mamy do czynienia z takim ordynarnym używaniem katastrofy do własnych partykularnych celów, ale trzeba się nauczyć z tym żyć - powiedział Nowak, sugerując, że poszczególne partie będą chciały wykorzystać tragedię smoleńską w kampanii wyborczej, chociaż raport komisji Jerzego Millera powinien wyciszyć emocje wokół niej.

Nowak broni kandydatury Siemoniaka

Nowak broni kandydatury Siemoniaka

Nowak określił spot jako "budujący legendę Lecha Kaczyńskiego, ale nie do końca prawdziwy" - To piękna historia małżeńska, nie ma jednak nic, co oceniałoby prezydenturę Lecha Kaczyńskiego, która była słaba i nastawiona na konflikt - zauważył.

Nowak broni wyboru Siemoniaka

Minister był pytany również o nominację Tomasza Siemoniaka na nowego ministra obrony narodowej. Nowak bronił tej kandydatury, mówiąc, że jest on "fachowcem i ekspertem od spraw obronnych". Na zarzut, że Siemoniak ma małe doświadczenie, minister odpowiedział, że 4 lata na stanowisku wiceministra SWiA wystarczą. - Znam go jako człowieka fachowego i rzetelnego, twardo stąpającego po ziemi. Uważam, że mało by się tak kompetentnych osób jak minister Siemoniak znalazło w tak trudnym momencie, zwłaszcza w kontekście wprowadzenia zaleceń dla armii zawartych w raporcie Millera - odparł Nowak.

Dodał, że Siemoniak ma szanse na bycie ministrem również w przyszłej kadencji (gdyby PO nadal rządziła), ale decyzja należeć będzie do nowego premiera (którym, jak ma nadzieję, będzie Donald Tusk).

- Autorytetu nie buduje się tym, że się biegało po poligonie, ale tym, że wie się coś o wojsku i potrafi się zarządzać budżetem. Zresztą on ma duży autorytet. A podstawową zasadą demokratycznych państw jest cywilna kontrola nad armią - podkreślił Nowak.

Źródło: tvn24

Czytaj także: