Pranie ważniejsze od niepełnosprawnej

TVN24

TVN24Sąsiad blokuje budowę podjazdu dla wózka 15-letniej, niepełnosprwaniej dziewczyny

Niepełnosprawna Adrianna z Mysłowic marzy o samodzielnych spacerach. Szansą dla 15-letniej dziewczyny jest podjazd dla wózków. Pieniądze na to co prawda się znalazły, ale na budowę nie zgadza się sąsiad, który - jak twierdzi - robi to w trosce o swoje... pranie.

Bez pomocy mamy 15-letnia Adriana Hruzik, która od urodzenia cierpi na porażenie mózgowe, nie potrafi poradzić sobie z codziennymi czynnościami. Nie przestaje jednak marzyć o odrobinie samodzielności. - Żebym mogła sama jeździć. Może mama puszczała by mnie samą na dwór – mówi dziewczyna.

"Ta nieżyczliwość boli"

Pojawiła się szansa, PFRON przeznaczył bowiem 48 tys. zł na budowę specjalistycznego podjazdu dla niepełnosprawnych. Na początku nic nie wskazywało na to, że pojawią się przeszkody, ponieważ była już wymagana zgoda wspólnoty mieszkaniowej.

- Teraz, gdy są już gotowe plany, gdy są już wszystkie mapki geodezyjne, nagle okazuje się, że ktoś stwierdza: "nie, pod moimi oknami tego nie będzie" – mówi Izabela Sobczyk, pełnomocnik prezydenta Mysłowic ds. osób niepełnosprawnych.

To stanowcze "nie" dla podjazdu powiedział sąsiad Adrianny. - Ciężko mi jest, boli mnie serce że jest taka nieżyczliwość lokatora - mówi z żalem Elżbieta Czypionka, mama dziewczyny.

Zaistniałej sytuacji dziwią się też urzędnicy. - Można tylko rozłożyć ręce i powiedzieć dlaczego? Zapytać po prostu: dlaczego? – pyta retorycznie Sobczyk.

Sąsiad, pytany przez reporterkę TVN24, dlaczego nie zgadza się na wybudowanie podjazdu, stwierdza, że "każdy kto będzie chodził przez ten podjazd, będzie się ocierał o jego pranie". – Tu jest strasznie dużo młodzieży, oni już teraz siedzą na klatkach, a jeszcze jak będzie podjazd, to będą siedzieć całymi nocami – wyrokuje. - Ja też siedziałem na podjeździe u siebie w bloku – dodaje.

Adwokat radzi

Wspólnota, mimo że zadeklarowała, że będzie współinwestorem podjazdu, w sąsiedzki spór wkraczać jednak nie zamierza, bo nie chce problemów.

Mecenas Rafał Dębowski uważa, że jest wyjście z sytuacji. - Wspólnota mieszkaniowa powinna podjąć uchwałę o dofinansowaniu podjazdu, w której nie będzie zapisów o tym, że na inwestycję potrzebna jest zgoda poszczególnych członków wspólnoty - tłumaczy adwokat.

Trzeba się jednak spieszyć, bo jeśli podjazd nie zostanie oddany do użytku do 15 grudnia to pieniądze z PFRON przepadną. A Adrianna będzie mogła zapomnieć o samodzielnym spacerze.

Źródło: TVN24, PAP