Rokita o zmianach w sądownictwie: struktura jest mądra i powinna przetrwać rządy PiS

Polska

Jan Rokita był gościem "Faktów po Faktach" tvn24
wideo 2/36

Jeśli będziemy mieć do czynienia z mądrymi parlamentami, to one będą robić to mądrze - mówił w "Faktach po Faktach" Jan Rokita, komentator TVN24 BiS i były poseł PO, oceniając założenia, na jakich jego zdaniem opierają się zmiany zaprowadzane przez Prawo i Sprawiedliwość w sądownictwie. Zdaniem gościa TVN24 "struktura, która stoi za tą koncepcją reformy, jest mądra i powinna przetrwać rządy PiS-u".

- W moim przekonaniu prowokacyjne są raczej jakieś takie bardzo skrajne sądy skierowane przeciwko tej reformie - ocenił w "Faktach po Faktach" Jan Rokita, były poseł Platformy Obywatelskiej.

Stwierdził również, że każdy, kto obracał się w środowisku polityków, "ma świadomość tego, że od połowy lat 90. w zamkniętych gabinetach politycznych toczyły się debaty o tym, co zrobić, żeby zreformować polskie sądownictwo". - Próby podejmowali różni ludzie. Pamiętam bardzo sensowne i ograniczone w swoim zasięgu, mądrze podejmowane próby minister [sprawiedliwości - przyp. red.] Hanny Suchockiej, które całkowicie zostały storpedowane przez sędziów - podkreślił publicysta i komentator TVN24 BiS.

"Myśl profesora Rzeplińskiego"

Gość TVN24 przypomniał w tym miejscu jedną ze swoich rozmów z profesorem Andrzejem Rzeplińskim, byłym prezesem Trybunału Konstytucyjnego, z którym miał "zaszczyt przez dłuższy czas blisko współpracować".

"Myśl profesora Rzeplińskiego"tvn24

- Mówił mi: proszę pana, jak nie wyrwiemy sędziom Krajowej Rady Sądownictwa, to nic się nie da zrobić z polskim wymiarem sprawiedliwości. To wszystko od lat wiedzieliśmy, tylko strach przed tym, że środowisko sędziowskie powie, że to jest zamach na niezawisłość sądów, to jest zamach na podstawowe wartości demokratyczne, paraliżował polityków - twierdził Rokita.

Zaznaczył jednocześnie, że "myśl profesora Rzeplińskiego" o wyrwaniu sędziom KRS-u była jedną z podstaw przygotowywanego przez niego projektu zmiany konstytucji, jaki miała opracować koalicja PO-PiS po wyborach parlamentarnych w 2005 roku. Koalicja jednak nigdy nie powstała. - O tym, że to trzeba zrobić [zreformować polskie sądownictwo - przyp. red.] wszyscy wiedzieli. Niemożność była powszechna, sam jej doświadczyłem - stwierdził.

"Szansa na ukształtowanie wymiaru sprawiedliwości"

- Ta reforma nie ma tylko wymiaru czysto personalnego. Ona ma wymiar fundamentalny i ustrojowy, dlatego że przesądza - jeśli się nie załamie w pewnym momencie - o jednej rzeczy, która powinna przetrwać rządy PiS - przekonywał Rokita, dodając, że to "jest bardzo istotne". - Mianowicie o tym, że zniknie kooptacyjny system doboru sędziów. To znaczy, że nie sędziowie wyłącznie i ich wybrańcy będą decydować o tym, kto w przyszłości będzie sędzią - wskazywał.

Według Rokity "szansę na ukształtowanie wymiaru sprawiedliwości uzyskuje na przyszłość parlament". - Jeśli będziemy mieć do czynienia z mądrymi parlamentami, to one będą robić to mądrze. Jeśli będziemy mieć do czynienia z taką wojną partyjną, z jaką mamy do czynienia w tej chwili, to oczywiście będzie się to odbywać przez wzajemne wykaszanie się - przekonywał.

Zdaniem byłego posła PO "struktura, która stoi za tą koncepcją reformy, jest mądra i powinna przetrwać rządy PiS-u". - Mam głęboką nadzieję, że przetrwa w interesie Polski - dodał Rokita.

ZOBACZ CAŁY PROGRAM "FAKTY PO FAKTACH"

Autor: tmw//now//kwoj / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24