"Do głowy mi nie przyszło, że prezydent nie wie"

"Damy tyle, ile będzie trzeba"
"Damy tyle, ile będzie trzeba"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
- Miałem na głowie co innego niż zastanawianie się, kto kogo informuje o pożarze. Do głowy mi nie przyszło, że Kancelaria Prezydenta nie zawiadamia prezydenta w takiej sytuacji - powiedział na wtorkowej konferencji prasowej premier Donald Tusk.

Tusk skomentował zarzuty prezydenckich ministrów o to, że Lech Kaczyński został za późno poinformowany o tragedii. - Trudno mi powiedzieć, dlaczego Kancelaria Prezydenta nie miała tej informacji. Ja otrzymałem ją we wczesnych godzinach rannych i powiem szczerze: myślałem przede wszystkim o tym, co rząd może zrobić żeby pomóc tamtym ludziom, a nie o tym, kto kogo o tej sprawie zawiadamiał.

Szef rządu zaczął konferencję od stwierdzenia, że tegoroczne Święta Wielkanocne były tragiczne a pożar budynku socjalnego w Kamieniu Pomorskim "zrobił przygnębiające wrażenie na nas wszystkich". Zaznaczył, że od pierwszej chwili, gdy na miejscu pojawili się przedstawiciele władz najważniejsze było tylko jedno - zapewnić pomoc poszkodowanym, nie tylko tę finansową. - Pozostaję pod olbrzymim wrażeniem solidarności i pomocy, która płynęła z wielu miejsc. W takiej chwili nie może człowieka spotkać nic gorszego, niż poczucie osamotnienia - argumentował.

"Winni nie unikną kary"

Donald Tusk potwierdził, że ministerstwo finansów przekazało już milion złotych na "szeroko pojętą pomoc socjalną" wszystkim ofiarom pożaru. - Niezależnie od tej pomocy sfinansujemy także w całości budowę nowego domu opieki społecznej. (...) Budowę, a nie odbudowę. Tuż po pożarze słyszałem od ofiar, że nie chcą mieszkać w miejscu, w którym stracili bliskich. Szanuję to. Dlatego szukamy gruntu pod budowę. Pieniędzy znajdzie się tyle, ile będzie trzeba, choć liczę tu oczywiście na aktywność samorządu - mówił szef rządu.

- Zbudujemy ten dom od podstaw. Tuż po pożarze słyszałem od ofiar, że nie chcą mieszkać w miejscu, w którym stracili bliskich. Szanuję to. Damy tyle pieniędzy, ile będzie trzeba - deklarował po posiedzeniu rządu Donald Tusk. Premier zapowiedział też, że "winni tragedii nie unikną kary". Ale dziś - przestrzegał - nie można jeszcze ferować pochopnych oskarżeń.

Premier zapewnił również, że "jeśli uda się się precyzyjnie określić winnych, to nie unikną oni kary". - Wydaje mi się jednak ważne żebyśmy kilkadziesiąt godzin po tej tragedii nie ulegali ferowaniu pochopnych oskarżeń. To jest niepotrzebne. Proszę o cierpliwość. Trzeba tę sprawę dogłębnie zbadać - apelował. W opinii lidera Platformy mówiąc o tragedii w Kamieniu Pomorskim trzeba pamiętać, że "żadne przepisy przeciwpożarowe nie zastąpią elementarnej obywatelskiej czujności".

Żałoba konieczna?

Pożar w hotelu socjalnym w Kamieniu Pomorskim wybuchł w nocy z niedzieli na poniedziałek. Według danych, potwierdzonych na konferencji przez premiera, w płomieniach zginęło 21 osób. 20 kolejnych trafiło do szpitali. Prezydent Lech Kaczyński postanowił o ogłoszeniu trzydniowej żałoby narodowej od północy z poniedziałku na wtorek. Tusk nie chciał komentować tej decyzji. Zapytany, czy uważa, ze ogłaszanie w tym przypadku narodowej żałoby było zasadne, odparł krótko: - Trudno byłoby mi oceniać, która tragedia zasługuje na miano żałoby narodowej, a która nie. Debatowanie nad tym wydaje mi się czymś niezręcznym.

Pożar wybuchł przed północą

Komisja wyjaśni/TVN24

Komisja wyjaśni/TVN24

Chociaż przyczyna pożaru wciąż nie jest znana, szef MSWiA Grzegorz Schetyna zaznaczył, że kluczowe było bardzo późne powiadomienie straży pożarnej. Według najnowszych informacji przekazanych przez ministra, płomienie pojawiły się w budynku nie w poniedziałek po północy, a jeszcze w niedzielę. – Strażacy otrzymali zgłoszenie od policjantów o godzinie 0:40. O 0:42 byli już na miejscu. Budynek płonął. Skala pożaru była już wtedy ogromna. Ogień mógł wybuchnąć nawet godzinę wcześniej – zaznaczał Schetyna.

Jak dodał, wyjaśnieniem przyczyn tragedii zajęła się już siedmioosobowa komisja. To ona przygotuje raport i oceni prowadzoną akcję. Szef MSWiA umówił się także z głównym inspektorem nadzoru budowlanego i komendantem głównym na inwentaryzację wszystkich budynków, które tak jak tej w kamieniu Pomorskim, zostały przekształcone z hoteli pracowniczych na domy socjalne. – Pierwszą wprawkę inwentaryzacyjną przekaże premierowi na najbliższym posiedzeniu rządu (za tydzień – red.) – zadeklarował.

Według zapewnień Głównego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego kompleksowa informacja na temat tego, ile jest w całym kraju budynków takich jak hotel socjalny w Kamieniu Pomorskim będzie znana w ciągu dwóch tygodni. - Będziemy mieli precyzyjne informacje, czy gdzieś właściciele nie przeprowadzili wymaganych prawem kontroli. Wszyscy inspektorzy zostali poproszeni o inwentaryzację tego typu budynków. Jest to sprawdzane przez inspektorów nadzoru budowlanego wspólnie ze strażą pożarną - poinformował we wtorek główny inspektor nadzoru budowlanego Robert Dziwiński.

Źródło: TVN24, tvn24.pl

Czytaj także: