Prokuratura zapowiada czynności po przepychankach przed Trybunałem Konstytucyjnym

Policja przed Trybunałem Konstytucyjnym
Protestujący przed Trybunałem Konstytucyjnym
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Paweł Supernak
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Przepychanki z policją przed Trybunałem Konstytucyjnym w Warszawie. Protestujący sprzeciwiają się ślubowaniu Macieja Berka, które odbyło się bez udziału prezydenta. Wśród uczestników demonstracji są między innymi posłowie PiS oraz Robert Bąkiewicz z Ruchu Obrony Granic. Prokuratura zapowiedziała czynności sprawdzające w tej sprawie.

W związku ze złożeniem ślubowania na sędziego Trybunału Konstytucyjnego przez sędziego Macieja Berka przed budynkiem Trybunału zebrał się tłum protestujących.

Około godziny 10 doszło do przepychanek z policją. Protestujący próbowali blokować wejście do siedziby TK. Policja rozmontowała barierki, ustawione tam wcześniej przez manifestujących.  Czynny udział w przepychankach brał udział m.in. Robert Bąkiewicz z Ruchu Obrony Granic. Na miejscu są posłowie PiS, w tym prezes Jarosław Kaczyński.

Okrzyki, "Rota" i hymn

Po ślubowaniu Maciej Berek i inni sędziowie TK wybrani w tej kadencji przez Sejm przyjechali do gmachu Trybunału. Grupa protestujących usiłowała zablokować ich wjazd. Interweniowała policja, która odsunęła manifestujących od bramy wjazdowej.   

Kiedy samochód z Berkiem i sędziami wjeżdżał na teren TK, manifestujący krzyczeli: "Uzurpator" , "Targowica", "Zamach stanu". Odśpiewali "Rotę", a następnie hymn państwowy. 

Prezes TK Bogdan Święczkowski, który rozmawiał w Trybunale z Berkiem, poinformował następnie protestujących i dziennikarzy, że Maciej Berek nie został dopuszczony do orzekania do czasu uzyskania odpowiedzi od prezydenta Nawrockiego, że uznaje on środowe ślubowanie "za złożone w jego obecności". Święczkowski dodał, że pismo do prezydenta w tej sprawie skieruje jeszcze w środę. 

Po kilkudziesięciu minutach, gdy auto, którym przyjechał Berek, odjechało, protestujący ustawili ponownie wzdłuż ogrodzenia TK barierki, wcześniej usunięte przez policję. Zapowiedzieli dalsze działania. Bąkiewicz zadeklarował: nie poddajemy się.

Działacz środowisk narodowych, lider Ruchu Obrony Granic Robert Bąkiewicz podczas protestu przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie
Działacz środowisk narodowych, lider Ruchu Obrony Granic Robert Bąkiewicz podczas protestu przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie
Źródło zdjęcia: PAP/Paweł Supernak

"Wszystkie czynności odbywają się jawnie"

Przed godziną 11 do sytuacji przed budynkiem TK odniosła się w mediach społecznościowych Komenda Stołeczna Policji.

"W rejonie siedziby Trybunału funkcjonariusze zabezpieczają odbywające się w tym miejscu zgromadzenie oraz dbają o porządek i bezpieczeństwo na przyległym terenie. W razie potrzeby podejmują również działania niezbędne do zapewnienia dostępu do siedziby Trybunału osobom uprawnionym do wejścia na jego teren" - informuje KSP we wpisie na platformie X. "Wszystkie te czynności odbywają się jawnie, w obecności kamer telewizyjnych i dziennikarzy, a ich przebieg może być na bieżąco oceniany przez opinię publiczną" - podkreślają przedstawiciele komendy.

KSP wskazuje, że "pomimo spokojnej i profesjonalnej postawy policjantów, którzy zachowują opanowanie również w obliczu prowokacyjnych zachowań kierowanych pod ich adresem, w przekazie niektórych redakcji prasowych i telewizyjnych pojawiają się informacje o rzekomym 'szturmie' funkcjonariuszy na Trybunał". "Taki opis nie odpowiada charakterowi realizowanych przez Policję zadań i może prowadzić do błędnej interpretacji sytuacji przez odbiorców" - czytamy w komunikacie.

Po godzinie 15 reporter TVN24 Jan Piotrowski mówił, że może się wydawać, iż siły policyjne są o wiele mniej liczne, ale funkcjonariuszy wciąż jest w okolicy bardzo wielu. Dodał, że są w gotowości, gdyby "znowu podniosło się ciśnienie i napięcie". - Na razie jest dosyć spokojnie. Chociaż słyszeliśmy tu przed chwilą, że protestujący, ci którzy są tutaj w tym miasteczku przed Trybunałem Konstytucyjnym, zapowiadają, że ma przyjechać tutaj znacznie więcej ludzi, że mają tu przyjechać ludzie z całej Polski - powiedział reporter.

Policja przed Trybunałem Konstytucyjnym
Policja przed Trybunałem Konstytucyjnym
Źródło zdjęcia: PAP/Paweł Supernak

"W Prokuraturze Okręgowej w Warszawie zarejestrowano dziś z urzędu materiały i wszczęto czynności sprawdzające w zakresie zmuszania przemocą i groźbą bezprawną funkcjonariuszy Policji do zaniechania prawnych czynności służbowych pod TK przez Roberta Bąkiewicza i inne osoby" - podała z kolei Prokuratura Okręgowa w Warszawie na portalu X.

"Policja zawsze będzie stała na straży prawa i porządku publicznego"

Do sprawy odniósł się na platformie X szef resortu spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. "Policja zawsze będzie stała na straży prawa i porządku publicznego. Zawsze" - napisał minister.

Spór o obsadę stanowisk w TK

Przed Trybunałem od września protestują środowiska sprzeciwiające się zmianom w TK, w tym sympatycy PiS, Kluby "Gazety Polskiej" i przedstawiciele Ruchu Obrony Granic.

Protest przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego odbywa się w związku ze ślubowaniem Macieja Berka, którego Sejm wybrał na sędziego TK na początku września. Prezydent Karol Nawrocki nie zaprosił go do złożenia przysięgi, domagając się wcześniej wyjaśnień dotyczących jego kwalifikacji i stażu zawodowego. W środę, 14 października, Berek złożył ślubowanie w Sejmie, bez udziału głowy państwa.

Starcia protestujących z policją przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie
Starcia protestujących z policją przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie
Źródło zdjęcia: PAP/Paweł Supernak

To kolejna odsłona trwającego od kilku miesięcy sporu o obsadę stanowisk w Trybunale. W kwietniu czterech innych sędziów wybranych przez Sejm również złożyło ślubowanie bez udziału prezydenta. Prezes TK Bogdan Święczkowski odmówił jednak uznania ich za sędziów i dopuszczenia do orzekania, argumentując, że nie złożyli przysięgi wobec głowy państwa. Sprawą zajęła się prokuratura, która wszczęła śledztwo dotyczące niedopuszczenia sędziów do wykonywania obowiązków.

Przeciwnicy ślubowania Berka bez udziału prezydenta kwestionują skuteczność takiej procedury. Z kolei przedstawiciele koalicji rządzącej przekonują, że prezydent nie może blokować objęcia stanowiska przez sędziego wybranego przez Sejm. Podobne stanowisko przedstawiła Komisja Wenecka, która uznała, że w przypadku odmowy przyjęcia ślubowania przez prezydenta dopuszczalne jest dopełnienie tej formalności bez jego fizycznej obecności.

OGLĄDAJ: Rozmowy u prezydenta. Co dalej z Trybunałem Konstytucyjnym?
pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: tvnwarszawa.pl/PAP
Czytaj także: