Jak poinformował nas młodszy brygadier Kamil Płochocki z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Mińsku Mazowieckim, zgłoszenie o zdarzeniu wpłynęło około godziny 14.30.
- Otrzymaliśmy informację o nieznanej substancji rozpylonej na terenie szkoły. Dziewięć osób uskarżało się na złe samopoczucie - zawroty głowy, duszności. Są pod opieką zespołów ratownictwa medycznego. Uczniów oraz personel ewakuowano z budynku szkoły - powiedział strażak. - Na miejscu działa grupa chemiczna - dodał po godzinie 16.
Sprawę wyjaśnia policja
Jak poinformowała młodszy aspirant Paula Antolak z Komendy Powiatowej Policji w Mińsku Mazowieckim, z budynku szkoły ewakuowano łącznie 346 osób - 316 uczniów oraz 30 pracowników (wcześniej straż pożarna mówiła o 500 ewakuowanych).
- Na miejscu pracuje grupa ratownictwa chemicznego Państwowej Straży Pożarnej. Swoje czynności prowadzi również policja. Przesłuchujemy świadków, zabezpieczamy monitoring - powiedziała policjantka.
Jak podsumowały później służby, na dolegliwości skarżyło się łącznie 11 uczniów. Jeden z nich został zabrany do szpitala na dalszą obserwację.
"Śladowe ilości amoniaku"
W rozmowie z reporterem TVN24 zastępca komendanta mińskiej straży pożarnej starszy brygadier Michał Kądziołka przyznał, że strażacy nie znaleźli na miejscu żadnej podejrzanej substancji w formie sypkiej lub płynnej.
Po godzinie 19 Kamil Płochocki poinformował naszą redakcję, że działający na miejscu strażacy wykryli "śladowe ilości amoniaku". Działania służb zostały zakończone.