Na trasę S7 wyjechał pod prąd, zatrzymał go inny kierowca

53-latek pojechał pod prąd wzdłuż S7
Marcin Stuszewski mówi, co zrobić, gdy widzimy pojazd jadący pod prąd (wideo archiwalne, ilustracyjne)
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Policja Mazowiecka
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
53-latek ze stacji paliw przy trasie S7 wyjechał pod prąd. Zatrzymał go inny kierowca, a policjanci ukarali mandatem i punktami.

O niebezpiecznym zachowaniu na drodze w miejscowości Stary Gózd zaalarmował policję we wtorek inny kierowca.

"Kiedy mężczyzna zauważył Skodę, jadącą w niewłaściwym kierunku, zablokował jej kierowcy dalszą drogę. Zapobiegł tym samym kontynuowaniu groźnego manewru i wyeliminował bezpośrednie zagrożenie dla pozostałych kierowców" - opisała podkom. Joanna Golus z Komendy Powiatowej Policji w Białobrzegach.

500 złotych mandatu i osiem punktów karnych

Za popełnione wykroczenie policjanci nałożyli na mieszkańca Warszawy mandat karny w wysokości 500 zł oraz przypisali mu osiem punktów za niezastosowanie się do znaku B-2.

Jak dodała policjantka, zachowanie 53-latka mogło doprowadzić do tragicznego w skutkach wypadku. "Jazda pod prąd niesie ogromne ryzyko czołowego zderzenia z prawidłowo jadącym pojazdem" - zaznaczyła podkom. Golus.

Policja zaapelowała do kierowców o bezwzględne przestrzeganie znaków drogowych oraz zachowanie szczególnej ostrożności w rejonie węzłów, wjazdów i zjazdów.

Źródło: tvnwarszawa.pl
Czytaj także: