Podczas spotkania z dziennikarzami Urban powiedział, że teraz "można tylko podziękować drużynie, że grała do końca".
- Oczywiście była szansa i wielka szkoda, ale patrząc na chłodno uważam, że Steaua była w tym dwumeczu zespołem lepszym i dlatego zagra w Lidze Mistrzów. Byli lepsi w grze kombinacyjnej i technice. Zostawiliśmy mnóstwo zdrowia, by się przeciwstawić. Oni ciągle grali do przodu, a każda akcja była rozgrywana na dużej szybkości. Mogłoby to inaczej wyglądać, gdyby tak szybko nie wyszli na dwubramkowe prowadzenie - ocenił trener Legii.
I podsumował: - Chwała moim podopiecznym, że tego spotkania nie przegrali, ale tak naprawdę trzeba traktować to jak porażkę.
"Zespół dał z siebie wszystko"
Według Jana Urbana warszawskiej drużynie nie pomogłoby granie "na wariata" i stawianie wszystkiego na jedną kartę. - Nie uważam, by taki pomysł był dobry. Zespół dał z siebie wszystko. Miałbym kilka nieprzespanych nocy, gdybym widział, że mieliśmy wielką szansę, ale tak nie było - stwierdził trener.
Dodał, że podczas spotkania było widać, że Steaua to "zespół bardzo dojrzały" i przewyższający grą Legię.
- Nie chcę się doszukiwać czegoś, co sprawi, że pomyślę, iż moglibyśmy być w Lidze Mistrzów. Wszyscy mieliśmy marzenia i pod względem ambicjonalnym nie można nic nam zarzucić. Zabrakło czegoś innego - stwierdził Urban.
Nazbierać jak najwięcej punktów
Jan Urban zaprzeczył też, że w awansie mógłby pomóc zakup do drużyny nowego zawodnika. - Każdy trener marzy o wzmocnieniach, ale ja nie jestem zwolennikiem zakupów na ostatnią chwilę tylko dlatego, że gramy w Lidze Europejskiej - oświadczył szkoleniowiec.
Ocenił też, że Legia z roku na rok jest silniejsza, a obecnym celem są punkty do rankingu UEFA. - Chociażby po to, by w kolejnym roku być rozstawionym w walce o Champions League - stwierdził Urban.
"Było miło posłuchać hymnu Champions League na Łazienkowskiej"
- Najpierw jednak czeka nas walka o prymat na własnym podwórku, by znowu przeżyć przygodę z Ligą Mistrzów. Było miło posłuchać hymnu Champions League na Łazienkowskiej. Dla takich właśnie chwil warto żyć. Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby otwarta była jeszcze "Żyleta" - zastanawiał się Urban.
Pytany o błędy zawodników stwierdził, że nie jest łatwo wytłumaczyć te popełnione przez Dominika Furmana i Ivicy Vrdoljaka.
- To jednak jest wielkie przeżycie dla tych piłkarzy zagrać w takim meczu. Oni nie mają jeszcze doświadczenia. Nawet wejście Patryka Mikity nie miało być czymś, co zadecyduje o naszym zwycięstwie. Miał poczuć atmosferę tego spotkania i przekonać się, że wspaniale jest być piłkarzem. To ma mu dać motywację i potrzebne doświadczenie - powiedział Urban.
Trener Steauy: Cel? Strzelić szybko gola
- Dla nas jest to bardzo ważny moment. Naszym celem było jak najszybciej strzelić bramkę i się udało. Myślę, że moja drużyna zagrała bardzo dobrze, zablokowaliśmy środek, gdzie Legia dysponuje dobrymi zawodnikami i to był klucz do zwycięstwa - powiedział trener Steauy Bukareszt, Laurentiu Reghecampf.
Ocenił, że we wtorkowym meczu jego drużyna grała znacznie lepiej niż w Bukareszcie. - Media były w błędzie, kiedy mówiły, że nie jesteśmy odpowiednio przygotowani. Spodziewaliśmy się, że strzelimy tak szybko gola. Taki był przecież nasz cel. To, co działo się na trybunach było niesamowite. W przyszłości Legia na pewno będzie rosła w siłę - podsumował Reghecampf.
Dariusz Dziekanowski komentuje mecz
PAP/lata/ktom//kdj
Filmy: Agencja TVN