Pierwszy sygnał otrzymaliśmy na Kontakt 24. - Na wysokości Powstańców Śląskich 127 rozbiła się awionetka. Niestety dwie osoby, które nią podróżowały, nie przeżyły - potwierdził nam bryg. Przemysław Girgiel ze straży pożarnej w Warszawie.
Nie żyją dwie osoby
Zgłoszenie wpłynęło do służb po godzinie 13. - Dotyczyło tego, że spadła awionetka i się pali. Policjanci zabezpieczają teren - poinformowała nas rzeczniczka komendy na Bemowie nadkomisarz Marta Sulowska. Do ratowników zgłosiły się także dwie osoby postronne, które zostały poszkodowane.
- Osoba poszkodowana, którą zabrano do szpitala, była przytomna. Odniosła obrażenia nie zagrażające życiu. Druga z osób została opatrzona na miejscu zdarzenia - doprecyzował Girgiel.
Wykonywał "dość ryzykowny zakręt"
Swoje obserwacje z momentu wypadku awionetki opisał na antenie TVN24 Mariusz Nowakowski - pilot amator, który przeanalizował szczegóły lotu na odczytach.
- Ten samolot nie podchodził z prostej, tylko podchodził z południowego kręgu. Leciał po lewej stronie lotniska i następnie robił zakręt w lewo, tak, żeby wyjść na prostą do lądowania. W momencie, gdy robimy ostry zakręt to wtedy łatwo o przeciągnięcie. Z mojego doświadczenia jako pilota amatora ten zakręt jest dosyć ryzykowny - opowiedział Nowakowski.
Zahaczył o blaszak
Wrak samolotu leży poza pasem startowym, w pobliżu placu manewrowego nauki jazdy. - Samolot spłonął, jedyne co widać to jego tylną część, fragmenty ogona - relacjonował na antenie TVN24 Artur Węgrzynowicz, reporter tvnwarszawa.pl.
Według ustaleń Węgrzynowicza, samolot uderzył o ziemię, zahaczył o blaszany budynek i rozbił się około 500 metrów od pasa lotniska. Elementy budynku leżą rozrzucone w pobliżu miejsca katastrofy.
- Z informacji, które do mnie docierają wynika, że samolot należał do prywatnego właściciela. Nie była to maszyna należąca do którejś ze szkół lotniczych działających na tutejszym lotnisku. Nie był to samolot służb - podał nasz reporter.
Lotnisko zamknięte
Po wypadku Lotnisko Warszawa Babice (oficjalna nazwa) zostało zamknięte do odwołania. Po godzinie 15 wznowiono starty i lądowania.
Przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Tomasz Kuchciński powiedział nam, że na miejsce katastrofy skierowano ekipę, która zajmie się zbadaniem jej przyczyn.