Od ubiegłego weekendu mieszkańcy północnych regionów Kalifornii w Stanach Zjednoczonych zmagają się z powodziami. Najpoważniejsza z nich wystąpiła w Redding, gdzie zginęła co najmniej jedna osoba.
Zalane ulice, uwięzieni kierowcy
Powódź wywołały intensywne opady deszczu niesione przez burze, którym towarzyszyły tzw. rzeki atmosferyczne. Działają one jak tunele aerodynamiczne, które przenoszą ogromne ilości pary wodnej z ciepłych wód oceanu nad lądy średnich szerokości geograficznych. Stacja ABC News poinformowała, że od soboty w Redding oraz Sacramento mogło spaść nawet do 152 litrów wody na metr kwadratowy. Lokalne media opublikowały nagrania, na których widać między innymi zalane ulice oraz kierowców uwięzionych w swoich pojazdach.
Z powodu powodzi część mieszkańców zmagała się także z brakiem prądu. Burmistrz Redding Mike Littau w mediach społecznościowych przekazał, że w mieście powstanie specjalne centrum operacyjne, z którego będzie koordynowana akcja ratunkowa.
Obawy o powódź w Wigilię Bożego Narodzenia
Według prognoz w najbliższych dniach nad zachodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych dotrze kolejny system burzowy niosący intensywne opady deszczu. Synoptycy ostrzegli przed powodziami oraz lawinami błotnymi, które mogą dotknąć południowe regiony Kalifornii w Wigilię Bożego Narodzenia, 24 grudnia. Według Narodowej Służby Pogodowej (NWS) najbardziej zagrożonymi regionami są hrabstwa: San Luis Obispo, Santa Barbara, Ventura oraz Los Angeles.
Autorka/Autor: Franciszek Wajdzik
Źródło: CNN, ABC News, NWS
Źródło zdjęcia głównego: 2025 Cable News Network All Rights Reserved